Oszustwo kosmiczne: porwani przez obcych? Badania genetyczne i MK-ULTRA
Z całego świata napływają doniesienia o porwaniach przez obcych. Ofiary twierdzą, że zostały zabrane na pokład statków kosmicznych, gdzie poddano je torturom i zadawano im ból. Kobiety twierdzą, że zaszły w ciążę i urodziły hybrydowe dzieci. Jednak do dziś nie ma żadnych dowodów na istnienie tych dzieci. Również pytanie, czy ofiary porwań rzeczywiście miały kontakt z astronautami z innej planety, pozostaje do dziś bez odpowiedzi, co sugeruje, że historie o porwaniach są być może doskonale zainscenizowanym oszustwem. Wydarzyło się to wieczorem 19 września 1961 roku. Małżeństwo Betty i Barney Hill wracało z wakacji w Kanadzie do Portsmouth w stanie New Hampshire.
Była godzina 22:30, kiedy para zauważyła na południe od Lancaster, 3-tysięcznej miejscowości w stanie New Hampshire, dziwny blask na niebie, który początkowo wzięli za spadającą gwiazdę, a później za samolot liniowy. Nie zastanawiając się nad tym, Hillsowie kontynuowali jazdę do przełęczy Franconia, prowadzącej do Gór Białych. W pobliżu góry Cannon Mountain para dostrzegła w końcu obiekt otoczony światłem, unoszący się nad ich samochodem na nocnym niebie. Kiedy Hillsowie opamiętali się następnego dnia, ich samochód stał około 56 kilometrów dalej na południe.
Co wydarzyło się między godziną 22:30 a następnym rankiem? Początkowo para miała tylko mgliste wspomnienia. Kilka dni później Betty była w stanie zrekonstruować przebieg tej szalonej nocy na podstawie niepokojących snów. Twierdziła, że była to porwanie przez grupę humanoidów zorganizowanych na wzór wojskowy; przywódca, który przesłuchiwał ją w czymś w rodzaju laboratorium, a później uspokajał, oraz pozbawiony emocji naukowiec, który badał ją od stóp do głów, obcinał jej włosy, pobierał kawałek paznokcia i łuskę skóry. Były major armii amerykańskiej Donald E. Keyhoe, który opublikował wiele książek na temat latających spodków, rozsławił tę sprawę na całym świecie. Jednak nawet on nie był w stanie wyjaśnić jednej kwestii: czy para naprawdę miała kontakt z obcą rasą?
Incydent miał miejsce w czasie, gdy wielu Amerykanów wierzyło w kontakt z obcymi. Również nowojorski artysta Budd Hopkins zajmował się tym tematem i opracował na jego podstawie niezwykle sprytny pomysł na biznes. Hipnotyzował ofiary i naocznych świadków, przepytywał ich i pozwalał im opowiadać o tym, czego doświadczyli na pokładzie statków kosmicznych. Historie, które usłyszał Hopkins, nawet dzisiaj brzmią więcej niż dziwnie, osobliwie i przygodowo. Jeden ze świadków opowiadał, że wyjęto mu prawe oko, inny wierzył, że wbiono mu igły w oczy i uszy, a trzecia ofiara, kobieta, opowiadała, że straciła dziecko obcego. Sztuczka Hopkinsa była sprytna – w każdym razie rozwiązał on sztuczną blokadę pamięci, którą nałożono na ofiary. Dzięki bestsellerowi „Intruders” Hopkins szybko zapewnił sobie „przewagę” na światowym rynku książek poświęconych porwaniom przez obcych.
Porywacze Hillsów pochodzili z podwójnego układu gwiezdnego Zeta Reticuli – 39 lat świetlnych od Ziemi. Wielu ekspertów dość szybko zaczęło wątpić w doświadczenia Hillsów. Czy słusznie?
Czy rzeczywiście było to tylko kłamstwo, urojenie, wyobraźnia, czy też kryło się za tym coś więcej? W Stanach Zjednoczonych zbadano już wiele tysięcy przypadków porwań przez obcych. W centrum uwagi zawsze znajduje się jeden konkretny gatunek: szare postacie z ogromnymi głowami i dużymi, czarnymi, skośnymi oczami. Zasłynęły one pod nazwą „The Greys”. Twierdzi się, że Szarzy hodują hybrydowy gatunek człowieka i obcego. Jak dotąd żaden naukowiec nie był w stanie potwierdzić prawdziwości zeznań ofiar. Może więc chodzić o bajkę. Ale dlaczego ktoś miałby wymyślać taką historię?
Kiedy w połowie lat 80. pojawiły się pierwsze doniesienia o rytualnych nadużyciach, a porwania stały się głównym przedmiotem badań nad UFO, stało się jasne, że istnieją uderzające podobieństwa między przypadkami rytualnych nadużyć a przypadkami porwań przez UFO. Uderzające jest to, że relacje ofiar programów kontroli umysłu MILAB i MK-ULTRA wykazują zadziwiające podobieństwa do zeznań ofiar porwań – na przykład otoczenie (laboratoria, piwnice i tunele), rodzaj porwania (badania genitaliów, głowy, tortury i pranie mózgu), a nawet znane skutki uboczne, takie jak amnezja, halucynacje i zaburzenia lękowe. Dziwne podobieństwa zauważył nawet badacz FBI Kenneth Lanning, ale nie zauważyli ich rzekomi specjaliści, profesor Harvardu John Mack i Budd Hopkins. Dlaczego?
Zamiast tego w swoich bestsellerach woleli szerzyć panikę na temat obcych, którzy rzekomo przybywają na Ziemię tysiącami, aby przeprowadzać eksperymenty na ludziach i zwierzętach. Faktem jest jednak, że relacje ofiar porwań i relacje ofiar różnych tajnych projektów kontroli świadomości są niemal identyczne. Nie może to być przypadek – podobnie jak fakt, że eksperci tacy jak Mack i Hopkins nie zauważyli tych podobieństw. Być może jednak nie mogli tego zauważyć, ponieważ byli częścią tajnych programów.
Podstępne techniki kontroli i wpływania na świadomość są dostępne od lat 60. XX wieku i były szeroko stosowane w brutalny sposób wobec niewinnych ofiar. Wiele osób cierpiało z tego powodu przez całe życie lub cierpi do dziś, o ile nadal żyje. Ofiary programu MONARCH twierdziły, że programy związane z obcymi były realizowane w różnych bazach wojskowych, zwłaszcza w odległych regionach górskich w stanie Kolorado. Ofiary oglądały modele UFO w jaskiniach, a do hipnotycznego programowania wspomnień wykorzystywano maski. Była ofiara kontroli umysłu zeznała, że jako dziecko musiała nosić kostium Greya, aby odgrywać rolę obcego.
W przypadku maski głowa i szyja były elektronicznie manipulowane, aby uzyskać jak najbardziej naturalny efekt. Ponadto używano nadajnika mikrofalowego, który „telepatycznie” odtwarzał głosy w głowach ofiar porwań. Ponadto ofiary porwań były bez wyjątku poddawane działaniu narkotyków. Do tego celu doskonale nadają się przede wszystkim narkotyki halucynogenne, takie jak DMT (dimetylotryptamina).
Narkotyk ten jest w stanie wywołać fantastyczne krajobrazy i spotkania z obcymi istotami. Ofiarom wydaje się, że komunikują się bezpośrednio z tymi istotami. Ofiara porwania, która była pod wpływem DMT, relacjonowała:
„Jedyne, co pamiętam, to istoty pozaziemskie. Patrzyły na mnie i badały mnie”.
Oznacza to, że ofiary doświadczyły porwania jako rzeczywistego wydarzenia tylko dlatego, że były pod wpływem DMT. Wiadomo, że również pod wpływem LSD dochodzi do spotkań z fantastycznymi istotami. Nawet wiele byłych ofiar, a także badaczy, zdaje sobie obecnie sprawę, że w porwaniach tych wykorzystuje się programy kontroli umysłu i techniki hipnozy, a ofiary błędnie pamiętają obcych. Czy istnieje lepszy sposób na ukrycie tajnych technologii i eksperymentów na ludziach niż opakowanie ich w fabułę science fiction – z halucynogenami, maskami obcych, hologramami i efektami elektronicznymi – a na koniec publiczne twierdzenie, że porwania przez obcych są wytworem chorej wyobraźni?
W ramach tych rzekomych porwań przez obcych wykorzystano nawet istniejące w rzeczywistości pojazdy antygrawitacyjne. Poniższy przypadek miał miejsce 19 lipca 1984 roku. Późniejsza ofiara, młody mężczyzna w wieku dwudziestu kilku lat, jechał późnym wieczorem swoim samochodem drogą krajową między stanami Nowy Jork i Connecticut, kiedy około godziny 23:00 zauważył czarny jak smoła trójkąt, który wydawał się lądować.
Po powrocie do domu młody mężczyzna stwierdził, że „brakuje mu czasu”. Ponadto skarżył się na dolegliwości fizyczne. W końcu skontaktował się z badaczem UFO i autorem Philipem Imbrogno, który zalecił mu regresję hipnotyczną, która ostatecznie ujawniła klasyczne porwanie przez szarych, w tym badania medyczne na pokładzie statku.
Amon
www.strefa44.pl
www.strefa44.com.pl