Miał 90 metrów długości i poruszał się bezgłośnie
Weteran wojskowy Daniel Gockerell opowiada, że stał w pobliżu obiektu latającego, który był mniej więcej tak długi jak boisko piłkarskie i unosił się zaledwie 15–20 stóp (ok. 4,5–6 metrów) nad pasem startowo-lądowym bazy lotniczej Eglin Air Force Base.
W programie „WEAPONIZED” Gockerell opisał obiekt jako mający około 300 stóp (ok. 90 metrów) długości. Stwierdził, że nie posiadał on ani widocznego kokpitu, ani tradycyjnego kadłuba, ani silnika. Jego kształt i konstrukcja nie przypominały żadnego znanego mu typu samolotu. Wtedy obiekt ruszył. Gockerell opisał, jak obiekt wzbił się pionowo w górę – bez kołysania się ani drgań, które znał z innych samolotów utrzymujących swoją pozycję. Szczególne wrażenie wywarła na nim ogromna stabilność i uderzająca cisza tego zjawiska.
Żadnego ryku silnika, żadnego odgłosu wirnika. Mógł nawet usłyszeć elektryczne brzęczenie pobliskich reflektorów zasilanych przez generatory, podczas gdy potężny obiekt wznosił się nad nim. Kontrast w jego opisie był oczywisty: maszyna o długości setek stóp poruszała się w powietrzu, podczas gdy oświetlenie pasa startowego powodowało więcej hałasu niż sam obiekt latający. Co pozwala tak wielkiemu obiektowi unosić się tak blisko ziemi i wznosić się pionowo w całkowitej ciszy?
Amon
www.strefa44.pl
www.strefa44.com.pl