Wynalazek i legenda Jezusa Chrystusa

dodany przez Amon w Zagadkowy Świat

#1
Wymysł i legenda o Jezusie Chrystusie

[Obrazek: Screenshot-2023-11-19-at-11-49-00-Die-Er...ix-com.png]

Każdego roku 24 grudnia świętujemy narodziny Jezusa Chrystusa, który zgodnie z historią Bożego Narodzenia ujrzał światło dzienne jako syn Marii i Józefa w Betlejem w Judei. Obecnie pojawiają się wątpliwości, czy narodziny Jezusa rzeczywiście miały miejsce, tak jak opowiadano o tym od pokoleń w Boże Narodzenie. Nie tylko brytyjska profesor pochodzenia chrześcijańskiego, Helen Bond, jest wśród sceptyków, ale także wielu innych naukowców uważa, że odkryli szereg sprzeczności w tej historii. Kim naprawdę był Jezus? Pytanie, które nie tylko dzieli społeczność naukową, ale także przyprawia o ból głowy sceptycznych teologów. Jeśli spojrzymy na historię, wyróżnia się kilka osobistości, które są zdania, że historia Jezusa to nic innego jak chrześcijańskie hokus-pokus.

Ale to, czy sprzeczności są wystarczającym dowodem na to, że historia Bożego Narodzenia jest tylko jedną z wielu legend, a Jezus jest jedynie sztuczną postacią jako figurant chrześcijaństwa, jest czymś, co każdy musi sam zdecydować, ponieważ to, co wielu badaczy uważa za dowód, zapisy filozofów i skrybów, nie są wystarczającym powodem do uznania ich za prawdziwe świadectwo ze względu na powszechnie podejrzewany fakt, że pisma mogły zostać później zmienione - ale o tym później.

Brytyjska profesor pochodzenia chrześcijańskiego, Helen Bond, napisała obszernie na temat życia i działalności Jezusa oraz opublikowała wiele książek na temat Poncjusza Piłata i Jezusa, a także ogólnie na temat judaizmu. Bond studiowała biblistykę na Uniwersytecie Durham, Uniwersytecie w Tybindze i Uniwersytecie Świętego Andrzeja. Ukończyła doktorat w Durham na temat życia i działalności prefekta Poncjusza Piłata, który skazał Jezusa z Nazaretu na śmierć na krzyżu.

Bond odkryła cały szereg sprzeczności w narracji historii Bożego Narodzenia, czyli narodzin Jezusa. Naukowiec uważa, podobnie jak wielu innych badaczy, zwłaszcza teologów, że historyczność jest mniej ważna niż głębsze znaczenie corocznych obchodów Bożego Narodzenia.

Różne style narracji

Uderzające jest to, że opis narodzin Jezusa w Ewangelii Łukasza różni się pod wieloma względami od tego w Ewangelii Mateusza. I to jest dziwne w opinii Bond. Bond stwierdza:

Cytat:"Zarówno Mateusz, jak i Łukasz mówią o dziewiczym poczęciu Maryi, ale sposób, w jaki to opisują, jest zupełnie inny. Łukasz ma anioła Gabriela ukazującego się Maryi. W Ewangelii Mateusza słyszymy tylko, że Maryja nagle zaszła w ciążę, a tutaj skupiamy się bardziej na reakcji Józefa. Józef jest oburzony i rozważa, czy powinien po cichu opuścić Maryję. Ale potem, oczywiście, marzy o pozostaniu z Maryją i wychowaniu chłopca jako własnego syna".

Podróż Maryi i Józefa z Nazaretu do Betlejem jest również niespójna, ale ma to miejsce tylko w Ewangelii Łukasza. Dlaczego nie u Mateusza? Bond zauważyła coś jeszcze:

Cytat:"Łukasz mówi o spisie ludności zarządzonym przez Augusta i przeprowadzonym przez syryjskiego legata Kwiryniusza. Wiemy, że spis ten był historyczny i został przeprowadzony w czasie, gdy Judea stała się rzymską prowincją".

Ewangelia Łukasza mówi, że Józef udał się z miasta Nazaret w Galilei do Betlejem, miasta Dawida, ponieważ był potomkiem króla. W filmie dokumentalnym Mystery Files, amerykański płatny kanał telewizyjny Smithsonian Channel donosi o tym, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby Józef powrócił do swojego rodzinnego miasta. W Ewangelii Mateusza podróż nie jest w ogóle wspomniana, chociaż jest tu również napisane, że Jezus urodził się w Betlejem. W Ewangelii Łukasza przybycie jest szczegółowo opisane, a Jezus został złożony w żłobie, ponieważ Maria i Józef nie mogli znaleźć odpowiedniego miejsca na nocleg. Jednak Ewangelia Łukasza nie wspomina, że żłób stał między krową a wołem w stajni, jak często mówi się w historii Bożego Narodzenia, co ponownie podsyca podejrzenie, że historia Bożego Narodzenia jest legendą.

Obie ewangelie donoszą, że tylko Maria była obecna przy narodzinach i że przynajmniej w pierwszym tygodniu po narodzinach Jezusa tylko kobiety przychodziły odwiedzić matkę i dziecko. Wersje w Ewangeliach Łukasza i Mateusza różnią się również po narodzinach. Podczas gdy Łukasz relacjonuje wizytę miejscowych pasterzy, Ewangelia Mateusza mówi o mędrcach ze Wschodu przynoszących złoto, kadzidło i mirrę.

Czy Jezus był tylko zwykłym wędrownym kaznodzieją?

Oczywiście różne narracje nie są stuprocentowym dowodem na to, że Jezus z Nazaretu jest tylko legendą. Jezus był jednak rzekomo zdolny do czynienia cudów. Potrafił uzdrawiać, a w końcu nawet wygonił władców z ich świątyń, co według wielu krytyków brzmi bardziej jak legenda niż prawda. Nie ma wątpliwości, że Jezus do dziś odgrywa decydującą rolę w głównych religiach chrześcijańskich, tak bardzo, że słusznie zadajemy sobie pytanie, ile prawdy jest w tradycjach o osobie Jezusa, ponieważ nie wiemy nawet dokładnie, jak często Biblia była przepisywana, aby pasowała do ziemskich interesów kościoła. Jest bardzo prawdopodobne, że Jezus był wędrownym kaznodzieją, który podróżował po okolicy, nawracał ludzi i wkrótce zgromadził wokół siebie wielu uczniów. Jednym z wielkich celów Jezusa było uwolnienie ludzi od ich myśli i sprawienie, by poczuli miłość i szacunek do siebie nawzajem. Takie było Jego przesłanie dla ludzkości i taka była treść Jego misji. Dlatego najważniejszym pytaniem powinno być: Czy Jezus poparłby późniejsze religie chrześcijańskie w ich formie? Myślę, że nie! Jezus nigdy nie poparłby dużej liczby wojen religijnych i krucjat we wczesnym średniowieczu - niewypowiedzianego cierpienia, rozlewu krwi, który został sprowadzony na ludzkość.

Częścią wiedzy Jezusa było to, że ludzkość została uwięziona w matrycy ucisku i niewolnictwa. Wynika to z "Pierwszej Apokalipsy Jakuba". Tutaj Jezus poucza swojego brata Jakuba o wszystkich niewygodnych faktach i ujawnia, że nasz świat jest stale strzeżony przez demony, archontów, którzy blokują drogę dusz między światem materialnym a zaświatami i utrzymują je w pułapce wiecznego cyklu cierpienia. Jest to ważny aspekt, który wyraźnie odróżnia dzieło Jezusa od religii chrześcijańskich, ponieważ wiedza ta jest nadal ukrywana przez dzisiejsze religie. Religie chrześcijańskie, zwłaszcza religia rzymskokatolicka, sprowadziły na siebie wiele winy i grzechu w swojej długiej tradycji, wiedza o tym jest dobrze znana i wiele więcej zostanie dodanych w nadchodzących czasach.

Ale dlaczego Jezus stał się wielkim wzorem religii chrześcijańskiej, skoro ważne części jego nauk są nadal ukrywane i w rzeczywistości są ze sobą sprzeczne?

Biblia podaje, że Jezus wyrzucił władców ze świątyń. Aby to zrozumieć, trzeba wiedzieć, że w świątyniach Izraelitów i Salomona odprawiano satanistyczne kulty ofiarne - sugeruje to, że Jezus starał się położyć kres kultowi satanistycznemu raz na zawsze, co mogło kosztować go życie. Czy Jezus naprawdę był tylko nic nieznaczącym wędrownym kaznodzieją, który w rzeczywistości mógł mieć nawet zupełnie inne imię i który, podobnie jak dziewica dla dziecka, dosłownie stał się wzorem do naśladowania dla nowego chrześcijańskiego ruchu religijnego w tamtym czasie? Taka możliwość z pewnością istnieje. Mogłoby to wyjaśniać, dlaczego prawie nie wspomina się o nim w zapisach historycznych. Wykluczenie a priori, że Jezus jest tylko legendą, byłoby zbytnim uproszczeniem, zwłaszcza w świetle faktu, że cała nasza historiografia nie jest poprawna pod każdym względem, że kasta władców sfabrykowała historię według własnych pomysłów.

Oznacza to, że nawet jeśli starożytni skrybowie i kronikarze, tacy jak Tatitus, nie donosili nic o Jezusie sto lat po jego śmierci, nie musi to oznaczać, że nie istniał, ale może wskazywać, że osoba Jezusa stała się wzorem do naśladowania dla nowych religii chrześcijańskich ze względu na jego charyzmę. Tę możliwość również należy wziąć pod uwagę.

Najstarsza niebiblijna wzmianka o Jezusie pochodzi od żydowskiego kronikarza i historyka Flawiusza Józefa. Józef Flawiusz szczegółowo opisuje królów Dawida i Salomona, a w dwóch miejscach w swoim historycznym dziele Antiquitates ludaicae, opublikowanym w 93/94 r. n.e., w końcu wspomina o Jezusie z Nazaretu. Sekcja ta jest często określana jako Testimonium Flavianum, czyli świadectwo Flawiusza. Księga XVIII Antiquitates stwierdza:

Cytat:"Mniej więcej w tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeśli w ogóle można go nazwać człowiekiem. Dokonał niewiarygodnych czynów i był nauczycielem wszystkich ludzi, którzy chętnie przyjmowali prawdę. Przyciągnął do siebie wielu Żydów, a także wielu pogan. On był Chrystusem. I chociaż Piłat i przywódcy naszego ludu skazali go na śmierć na krzyżu, jego dawni naśladowcy nie byli mu niewierni. Ukazał się im bowiem ponownie żywy trzeciego dnia, tak jak przepowiedzieli to Boży prorocy i tysiące innych cudownych rzeczy. I po dziś dzień istnieje lud chrześcijan, którzy nazywają siebie jego imieniem".

Przez długi czas fragment ten był uważany za dowód na to, że Józef Flawiusz wiedział o istnieniu Jezusa, ale tekst ten od samego początku był przedmiotem kontrowersyjnej debaty w badaniach nad historycznym Jezusem. Wielu twierdzi nawet, że fragment ten został dodany później. Obecnie badacze zakładają, że Józef Flawiusz rzeczywiście wspomniał o Jezusie w swoim oryginalnym dziele, ale fragment, który jest rozumiany jako wyznanie wiary chrześcijańskiej przez historyka, został faktycznie dodany w późniejszej rewizji. Twierdzę nawet, że pierwotne cele religii chrześcijańskiej, która w tamtym czasie była bardziej ruchem niż ugruntowaną religią, były kiedyś zupełnie inne. Podobnie jest z partiami politycznymi. Weźmy na przykład Zielonych. Pod koniec lat 70. oni również byli jedynie ruchem ekologów i kochających wolność obywateli, którzy kiedyś mieli zupełnie inne cele i idee niż dzisiejsi członkowie partii.

Myślę, że podobnie było z ruchem chrześcijańskim. Dopiero znacznie później ten początkowy ruch przekształcił się w dwie dogmatyczne religie, które służyły do kontrolowania świadomości najpóźniej od średniowiecza. Ze źródeł historycznych nie wynika jasno, kim naprawdę był Jezus, co naturalnie prowadzi wielu niezależnych teologicznie badaczy do wątpliwości, czy Jezus naprawdę żył, niezależnie od tego, kiedy i gdzie się urodził oraz czy cuda zapisane w Biblii, w tym zmartwychwstanie, rzeczywiście miały miejsce.

Możliwy dowód

Izraelski biblista Israel Knohl również długo szukał dowodów. Na początku 2000 r. u jordańskiego handlarza antykami pojawił się dziwny kamień zawierający 87 linii, które mogły stanowić wskazówkę co do śmierci Jezusa. Kamień wywołał ożywioną debatę wśród biblistów. Uczeni widzą w tekście wizję Gabriela. Istotne części pisma obracają się wokół wizji Apokalipsy, przekazanej przez archanioła Gabriela. Pismo jest trudne do rozszyfrowania i interpretacji, nawet dla naukowców. W centrum tekstu znajduje się wizerunek archanioła. Zakłada się, że kamień został znaleziony w Jordanii w pobliżu Morza Martwego. Ada Yardeni, izraelska specjalistka od pisma hebrajskiego, i jej kolega Binyamin Elitzur datują kamień na I wiek p.n.e. na podstawie stylu i języka pisma. Po artykule opublikowanym przez naukowców w hebrajskim magazynie Cathedra, znalezisko zwróciło również uwagę Izraela Knohla, biblisty z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

Knohl twierdzi, że wkrótce odkrył i rozszyfrował wcześniej nieczytelne słowo w inskrypcji, które może nadać tekstowi zupełnie nowe znaczenie. W 80. wierszu znajduje się zdanie ze słowami shloshat yamin, co z hebrajskiego tłumaczy się jako: trzy dni. Następne słowo nie mogło zostać rozszyfrowane przez Yardeni i Elitzur. Knohl uważa, że jest to słowo hayia, które wywodzi od imperatywu hai, co tłumaczy się z hebrajskiego jako żyć. Czy zdanie to można przetłumaczyć jako: Po trzech dniach żył?

"Za trzy dni żyj, ja, Gabriel, rozkazuję ci, książę książąt". Zdanie to znajduje się w Księdze Daniela (8:24-25), gdzie odnosi się do władcy ludu świętych, który zostaje zabity przez władcę bezczelnego oblicza i złych intryg. Izrael Knohl uznaje to zdanie w Objawieniu Gabriela za aluzję do antychrysta Szymona z Perei i rzymskiego cesarza Augusta. Szymon z Perei był byłym niewolnikiem Heroda, który zbuntował się i ostatecznie został zabity przez Rzymian. Interesująca jest również wzmianka o skalistym wąwozie śmierci. Szymon został ścięty w kominie skalnym przez rzymskiego dowódcę Gratusa.

Aby uzasadnić swoją tezę, Knohl opiera się na innych fragmentach Objawienia Gabriela, które również dotyczą między innymi krwi zabitych. Jest tam na przykład fragment: "Powiedz mu o krwi. To niebiański rydwan".

Knohl zakłada, że jest to krew zabitych i że wznoszą się oni do nieba na wzór proroka Eliasza. W tym przypadku rozlew krwi nie jest przyczyną żałoby, ale początkiem i źródłem nowego życia.

Badacz mówi o historycznym tekście, który rzuca zupełnie inne światło na wizerunek Jezusa, a jednocześnie rysuje związek między judaizmem a chrześcijaństwem. W tym kontekście Knohl powiedział New York Times, że jego zdaniem misją Jezusa było zostać zabitym przez Rzymian, aby jego krew mogła stać się znakiem odkupienia. Israel Knohl kontynuował:

Cytat:"To nadaje zupełnie nowe znaczenie Ostatniej Wieczerzy. Jego krew została przelana nie za grzechy ludzkości, ale dla odkupienia Izraela".

Moshe Bar-Asher, emerytowany profesor języka hebrajskiego i aramejskiego na Uniwersytecie Hebrajskim, również uważa tekst za autentyczny i datuje go na I wiek p.n.e., ale jest ostrożny w interpretacji pisma, ponieważ uważa, że rozpoznał luki w kluczowych fragmentach tekstu. Według Bar-Ashera w czterech ważnych wierszach brakuje wielu słów, które są dyskusyjne. Jeden ważny fakt jest jednak bardzo interesujący dla badaczy Biblii na całym świecie. Archanioł Gabriel jest wspomniany zarówno w Biblii hebrajskiej, jak i chrześcijańskiej. Wielu naukowców do dziś odrzuca teorię Izraela Knohla. Knohl pozostaje jednak przekonany, że kamień ten rzuca zupełnie inne światło na dzieło Jezusa. Dosłownie stwierdza:

Cytat:"Jezus traci część swojej wyjątkowości, ale zyskuje na historycznej obecności i prawdopodobnie także na żydowskiej tożsamości narodowej".

W przeszłości wysuwano wiele różnych teorii na temat Jezusa, ale do dziś pozostaje on tajemnicą, podobnie jak cała Biblia, która według niektórych uczonych wciąż zawiera wiele niezrozumiałych i prawdopodobnie błędnie zinterpretowanych fragmentów.

Jezus z Nazaretu i teoria pozaziemska

Amerykańska badaczka UFO Linda Moulton Howe również w przeszłości badała dzieło Jezusa. W ramach swoich badań na ten temat, spotkała również brazylijskiego Urandira Oliveira z Corguinho. Oliveir twierdzi, że Jezus, wraz z innymi naukowcami przybył na Ziemię jako podróżnik w czasie z innej części galaktyki, aby doprowadzić do pozytywnej linii czasu. Brazylijczyk twierdzi, że nauczył się tego od tak zwanych Nordyków, pozaziemskiej rasy, z którą był w bliskim kontakcie od dzieciństwa.

Cytat:"Musimy spojrzeć na Biblię ze zrozumieniem zaawansowanej inteligencji. Jest ona opisana jako zakodowana wiadomość, która zostanie zrozumiana dopiero w dniach ostatecznych."

Według Urandira Oliveira, celem Jezusa było wprowadzenie pewnych rzeczy w ruch w czasach ostatecznych, które zmieniłyby naszą przyszłość w pozytywny sposób.Na starych freskach przedstawiających ukrzyżowanie Jezusa widać dziwne obiekty na niebie, spekulowano, że obiekty te mogą być statkami kosmicznymi.

Czy Jezus był Cezarem?

Książki o Jezusie wypełniają całe biblioteki. A w każdej z nich jest mały kącik, w którym gromadzą się outsiderzy, dzieła tych ludzi, którzy chwycili za pióro, aby ujawnić "prawdę" o Jezusie. Można tam zawsze znaleźć pracę Holgera Kerstena o "Jezusie w Indiach" obok książki teolog Barbary Thiering, która głosi, że Jezus poślubił Marię Magdalenę i spłodził czworo dzieci, wraz z oskarżeniem, że Kościół tłumił te odkrycia przez 2000 lat. Teraz na scenę wkracza Francesco Carotta z Fryburga, którego teza nigdy wcześniej nie była publikowana: urodzony we Włoszech autor twierdzi, że Jezus jest identyczny z Cezarem.

Gajusz Juliusz Cezar, syn Wenus i założyciel Imperium Romanum, był wychwalany jako niebiański ojciec przez Marka Antoniusza po jego tragicznej śmierci i wyniesiony do rangi boga imperium przez Oktawiana: Divus Iulius.

W ten sposób sam Oktawian stał się synem Boga, Divi filius. Kult Divus Iulius zniknął, gdy pojawiło się chrześcijaństwo. Jezus Chrystus, Syn Boży i założyciel chrześcijaństwa, pojawia się wraz ze swoim kultem w II wieku, podczas gdy żaden historyk nie wspomina o jego istnieniu wcześniej. Czy Jezus jest historycznie zachowaną formą Divus Iulius Oktawiana czy Parens Optime Meritus Antoniusza? Recepty w procesie kopiowania, nieporozumienia w tłumaczeniu, transformacja obrazów, przejścia w rytuale są śledzone i zrozumiałe. Fulvia, wielka zapomniana rzymska kobieta, okazuje się najstarszą ewangelistką: kazała pokazać ludziom męczeńskie ciało Cezara jako figurę woskową, podżegając ich do buntu. Ta pierwotna tragedia, zachowana do dziś w rytuałach Wielkiego Tygodnia, ujawnia się jako rdzeń Ewangelii i późniejszej religii chrześcijańskiej.

Książka "Czy Jezus był Cezarem?" autorstwa Francesco Carotty to ekscytująca i dobrze uzasadniona kolekcja, która dochodzi do daleko idących i imponujących wniosków oraz oświetla tę kwestię z różnych punktów widzenia.

Oto kilka interesujących podobieństw między Jezusem a Cezarem z książki Francesco Carotty "Czy Jezus był Cezarem?":

Zarówno Cezar, jak i Jezus powstali w sąsiednim państwie na północy: w Galii i Galilei. Obaj muszą przekroczyć fatalną rzekę: Rubikon i Jordan. Obaj spotykają tam patrona/rywala: Pompejusza i Jana. I swoich pierwszych naśladowców: odpowiednio Antoniusza i Kuriona oraz Piotra i Andrzeja. Obaj nieustannie podróżują i w końcu docierają do stolicy, gdzie najpierw triumfują, a potem cierpią mękę: Rzym i Jerozolima. Obaj mają dobre relacje z kobietami, Cezar ma szczególne z Kleopatrą, a Jezus z Magdaleną. Obaj mają nocne spotkania, Cezar z Nikomedesem, Jezus z Nikodemem. Obaj są wielkimi mówcami, obaj wywodzą się z najwyższej szlachty, są potomkami Eneasza i synami Dawida, a jednak obaj są samozwańcami; obaj muszą ciężko walczyć i obaj triumfują: na koniu i na osiołku.

Obaj preferują zwykłych ludzi i ścierają się ze szlachtą: Cezar z Senatem, Jezus z Synodami. Obaj są postaciami kontrowersyjnymi, ale o godnej pochwały łagodności: clementia Caesaris i Liebet-eure-Feinde. Obaj mają zdrajcę: Brutusa i Judasza. I morderca, który pierwszy wychodzi na wolność: drugi Brutus i Barabasz. I jeden, który umywa ręce w niewinności: Lepidus i Piłat. Obaj są oskarżeni o uczynienie siebie królami: Króla Rzymian i Króla Żydów. Obaj ubrani są w czerwone stroje królewskie, a na głowach noszą korony: laurową i cierniową.

Obaj zostają zabici: Cezar zasztyletowany, Jezus ukrzyżowany, ale z raną kłutą w boku. Obaj zostali wyniesieni do rangi bogów po śmierci: jako Divus Iulius i jako Jezus Chrystus. Obaj pozostawiają po sobie kapłanów: Antoniusza i Piotra. Obaj mają pośmiertnych spadkobierców: młodego Oktawiana, adoptowanego w testamencie, i ucznia Jana, adoptowanego na krzyżu ("Niewiasto, oto syn Twój").

Amon
www.strefa44.pl
www.strefa44.com.pl
[Obrazek: Bez-nazwy-25489.png]
Skocz do:

« Starszy wątek Nowszy wątek »