<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Strefa44 - Nauka]]></title>
		<link>https://strefa44.com.pl/</link>
		<description><![CDATA[Strefa44 - https://strefa44.com.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2026 17:30:47 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Badania pokazują, drzewa synchronizują synchronizują sygnały elektryczne]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1397</link>
			<pubDate>Sun, 26 Jul 2026 09:00:56 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1397</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Żywa planeta: Badania pokazują, że podczas zaćmienia Słońca drzewa synchronizują sygnały elektryczne</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/C5n1y6wt" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/tMbm6zHh/Screenshot-2026-07-26-at-10-59-33-om.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-26-at-10-59-33-om.png]" class="mycode_img" /></a><br />
Naukowcy odkryli, że drzewa mogą funkcjonować jako swego rodzaju „żywy kolektyw”, po tym jak zaobserwowali świerki we włoskich Dolomitach podczas zaćmienia Słońca w 2022 roku, które synchronizowały swoje sygnały bioelektryczne. Za pomocą specjalnych czujników zamontowanych na żywych drzewach, a nawet na starych pniach, naukowcy zarejestrowali skoordynowane zmiany aktywności elektrycznej na kilka godzin przed rozpoczęciem zaćmienia.<br />
<br />
Ta wyprzedzająca reakcja była najbardziej wyraźna w przypadku starszych drzew, które wykazywały silniejsze sygnały. Międzynarodowy zespół badawczy zmierzył potencjały bioelektryczne – zmiany napięcia wewnątrz komórek wywołane przepływem jonów przez błony komórkowe – i znalazł w ten sposób dowody na pozornie skoordynowaną komunikację między drzewami w całym ekosystemie leśnym.<br />
<br />
Chociaż od dawna wiemy, że rośliny reagują na zmiany środowiskowe, wyprzedzający charakter tych zsynchronizowanych sygnałów elektrycznych wskazuje na bardziej złożoną sieć percepcji i komunikacji, niż dotychczas sądzono. Silniejsze sygnały u starszych drzew sugerują, że odgrywają one kluczową rolę w odporności i komunikacji lasu oraz mogą pełnić funkcję potencjalnych „strażników wiedzy” w obrębie ekosystemu. Badania te dostarczają przekonujących dowodów na to, że lasy funkcjonują nie tylko jako zbiorowiska pojedynczych organizmów, ale jako wzajemnie zależne systemy o właściwościach, które powstają na poziomie zbiorowym. Choć jest to intuicyjnie zrozumiałe, nie do końca odpowiada naszemu powszechnemu sposobowi myślenia.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Żywa planeta: Badania pokazują, że podczas zaćmienia Słońca drzewa synchronizują sygnały elektryczne</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/C5n1y6wt" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/tMbm6zHh/Screenshot-2026-07-26-at-10-59-33-om.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-26-at-10-59-33-om.png]" class="mycode_img" /></a><br />
Naukowcy odkryli, że drzewa mogą funkcjonować jako swego rodzaju „żywy kolektyw”, po tym jak zaobserwowali świerki we włoskich Dolomitach podczas zaćmienia Słońca w 2022 roku, które synchronizowały swoje sygnały bioelektryczne. Za pomocą specjalnych czujników zamontowanych na żywych drzewach, a nawet na starych pniach, naukowcy zarejestrowali skoordynowane zmiany aktywności elektrycznej na kilka godzin przed rozpoczęciem zaćmienia.<br />
<br />
Ta wyprzedzająca reakcja była najbardziej wyraźna w przypadku starszych drzew, które wykazywały silniejsze sygnały. Międzynarodowy zespół badawczy zmierzył potencjały bioelektryczne – zmiany napięcia wewnątrz komórek wywołane przepływem jonów przez błony komórkowe – i znalazł w ten sposób dowody na pozornie skoordynowaną komunikację między drzewami w całym ekosystemie leśnym.<br />
<br />
Chociaż od dawna wiemy, że rośliny reagują na zmiany środowiskowe, wyprzedzający charakter tych zsynchronizowanych sygnałów elektrycznych wskazuje na bardziej złożoną sieć percepcji i komunikacji, niż dotychczas sądzono. Silniejsze sygnały u starszych drzew sugerują, że odgrywają one kluczową rolę w odporności i komunikacji lasu oraz mogą pełnić funkcję potencjalnych „strażników wiedzy” w obrębie ekosystemu. Badania te dostarczają przekonujących dowodów na to, że lasy funkcjonują nie tylko jako zbiorowiska pojedynczych organizmów, ale jako wzajemnie zależne systemy o właściwościach, które powstają na poziomie zbiorowym. Choć jest to intuicyjnie zrozumiałe, nie do końca odpowiada naszemu powszechnemu sposobowi myślenia.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chemię pozaziemską odkryto w meteorycie, który spadł na dom]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1390</link>
			<pubDate>Tue, 21 Jul 2026 08:17:05 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1390</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Chemię pozaziemską odkryto w meteorycie, który spadł na dom</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/XZbNYt9x" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/cc1MYQPh/Screenshot-2026-07-21-at-10-17-00-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-21-at-10-17-00-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Według naukowców meteoryt, który w zeszłym roku przebił dach domu w New Jersey, zawiera skład chemiczny charakterystyczny dla życia pozaziemskiego. „Huk naddźwiękowy” wstrząsnął Nowym Jorkiem po tym, jak 16 lipca 2024 r. kosmiczna skała wielkości ciężkiego bagażu lotniczego przeleciała przez atmosferę i z prędkością 32 000 mil na godzinę przeleciała obok Statuy Wolności.<br />
<br />
Meteoryt – który został zauważony przez 60 spostrzegawczych obserwatorów z Nowego Jorku, New Jersey, Connecticut, Rhode Island i Pensylwanii – ostatecznie rozpadł się na kaskadę kamyków nad obszarem Staten Island i New Jersey, <a href="https://www.seti.org/news/alien-world-chemistry-found-inside-meteorite/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">jak poinformował Instytut SETI</span>.</a><br />
<br />
Wkrótce potem fragment meteorytu o masie około jednego kilograma uderzył bezpośrednio w dom w Hillsborough i wylądował w sypialni, jak poinformowali naukowcy. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Poczułem silny, siarkowy zapach i zobaczyłem wiele czarnych odłamków, a także gruz i czarny pył pokrywający moje łóżko, dywan i otaczające obszary”.</blockquote>
<br />
Właściciel domu z New Jersey szybko sięgnął po jednorazowe rękawiczki i folię aluminiową, aby przechować odłamki w słoikach. Nowe badanie, opublikowane w środę w <a href="http://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aea2105" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">Science Advances</span></a>, wykazało, że meteoryt o nazwie „Hillsborough” może zapewnić naukowcom wgląd w pochodzenie życia. Fragmenty zachowane na powierzchni prastarej asteroidy zawierały wysokie stężenie słonych cieczy, z których mogły powstać cząsteczki o kluczowym znaczeniu dla powstania życia na Ziemi – twierdzą naukowcy.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Badania kryminalistyczne fragmentów wykazały, że zawierały one zachowane części pochodzące z okolic powierzchni małej, prymitywnej asteroidy, gdzie były one narażone na działanie stężonych płynów solnych – proces ten nie był dotychczas znany w przypadku tego rodzaju protoplanetarnych ciał niebieskich”</blockquote>
<br />
Stwierdził w oświadczeniu główny autor badania i meteorolog Peter Jenniskens z Instytutu SETI oraz Centrum Badawczego Amesa należącego do NASA w Dolinie Krzemowej w Kalifornii.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Dzięki szybkiej reakcji właściciela domu są to najlepiej zachowane meteoryty typu CM1/2, jakie znamy” – powiedział Jenniskens.</blockquote>
<br />
Różnorodność związków węglowych, aminokwasów i cząsteczek prebiotycznych znalezionych w Hillsborough dostarcza również informacji na temat tego, w jaki sposób budulce wczesnego życia trafiły na naszą planetę. Niektóre fragmenty meteorytów zostaną wystawione w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Jesteśmy zachwyceni, że natura dostarczyła nam tak cenną próbkę z asteroidy tuż pod nasze drzwi” – powiedział w oświadczeniu kurator Denton Ebel.</blockquote>
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Chemię pozaziemską odkryto w meteorycie, który spadł na dom</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/XZbNYt9x" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/cc1MYQPh/Screenshot-2026-07-21-at-10-17-00-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-21-at-10-17-00-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Według naukowców meteoryt, który w zeszłym roku przebił dach domu w New Jersey, zawiera skład chemiczny charakterystyczny dla życia pozaziemskiego. „Huk naddźwiękowy” wstrząsnął Nowym Jorkiem po tym, jak 16 lipca 2024 r. kosmiczna skała wielkości ciężkiego bagażu lotniczego przeleciała przez atmosferę i z prędkością 32 000 mil na godzinę przeleciała obok Statuy Wolności.<br />
<br />
Meteoryt – który został zauważony przez 60 spostrzegawczych obserwatorów z Nowego Jorku, New Jersey, Connecticut, Rhode Island i Pensylwanii – ostatecznie rozpadł się na kaskadę kamyków nad obszarem Staten Island i New Jersey, <a href="https://www.seti.org/news/alien-world-chemistry-found-inside-meteorite/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">jak poinformował Instytut SETI</span>.</a><br />
<br />
Wkrótce potem fragment meteorytu o masie około jednego kilograma uderzył bezpośrednio w dom w Hillsborough i wylądował w sypialni, jak poinformowali naukowcy. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Poczułem silny, siarkowy zapach i zobaczyłem wiele czarnych odłamków, a także gruz i czarny pył pokrywający moje łóżko, dywan i otaczające obszary”.</blockquote>
<br />
Właściciel domu z New Jersey szybko sięgnął po jednorazowe rękawiczki i folię aluminiową, aby przechować odłamki w słoikach. Nowe badanie, opublikowane w środę w <a href="http://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aea2105" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">Science Advances</span></a>, wykazało, że meteoryt o nazwie „Hillsborough” może zapewnić naukowcom wgląd w pochodzenie życia. Fragmenty zachowane na powierzchni prastarej asteroidy zawierały wysokie stężenie słonych cieczy, z których mogły powstać cząsteczki o kluczowym znaczeniu dla powstania życia na Ziemi – twierdzą naukowcy.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Badania kryminalistyczne fragmentów wykazały, że zawierały one zachowane części pochodzące z okolic powierzchni małej, prymitywnej asteroidy, gdzie były one narażone na działanie stężonych płynów solnych – proces ten nie był dotychczas znany w przypadku tego rodzaju protoplanetarnych ciał niebieskich”</blockquote>
<br />
Stwierdził w oświadczeniu główny autor badania i meteorolog Peter Jenniskens z Instytutu SETI oraz Centrum Badawczego Amesa należącego do NASA w Dolinie Krzemowej w Kalifornii.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Dzięki szybkiej reakcji właściciela domu są to najlepiej zachowane meteoryty typu CM1/2, jakie znamy” – powiedział Jenniskens.</blockquote>
<br />
Różnorodność związków węglowych, aminokwasów i cząsteczek prebiotycznych znalezionych w Hillsborough dostarcza również informacji na temat tego, w jaki sposób budulce wczesnego życia trafiły na naszą planetę. Niektóre fragmenty meteorytów zostaną wystawione w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Jesteśmy zachwyceni, że natura dostarczyła nam tak cenną próbkę z asteroidy tuż pod nasze drzwi” – powiedział w oświadczeniu kurator Denton Ebel.</blockquote>
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ostatnie trzęsienia ziemi w Kalifornii wywołują spory wśród ekspertów]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1388</link>
			<pubDate>Sun, 19 Jul 2026 09:54:24 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1388</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Ostatnie trzęsienia ziemi w Kalifornii wywołują spory wśród ekspertów – czy wielkie trzęsienie ziemi jest tuż za rogiem?</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/tTMknhtG" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/xtSPws0k/Screenshot-2026-07-19-at-11-54-04-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-19-at-11-54-04-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Niektórzy sejsmolodzy dosłownie drżą, po tym jak linie uskoków w południowej Kalifornii zostały wstrząśnięte drugim znaczącym trzęsieniem ziemi w ciągu niecałych dwóch dni – co podsyca strach przed budzącym grozę „Big One”, którego Golden State obawia się już od lat. Przełomowe trzęsienie ziemi o sile 4,3 w skali Richtera miało miejsce w poniedziałek około godziny 9:40 czasu PST w Johannesburgu w hrabstwie Kern, około 140 mil od Los Angeles – mniej niż 24 godziny po kolejnym trzęsieniu o sile 4,1 w dokładnie tym samym miejscu. I choć nie odnotowano żadnych obrażeń ani szkód materialnych, powtarzające się pęknięcia w skorupie ziemskiej zaniepokoiły ekspertów.<br />
<br />
Kalifornijski geofizyk Stefan Burns stwierdził, że zdarzenia miały miejsce dokładnie na styku uskoku San Andreas i uskoku Garlock – uskoku biegnącego ze wschodu na zachód, który jego zdaniem już dawno powinien był wywołać katastrofalne trzęsienie ziemi. Chociaż wstrząsy te mogą wydawać się niewielkie w porównaniu z wcześniejszymi trzęsieniami ziemi w regionie, <span style="color: #e8c500;" class="mycode_color"><a href="https://x.com/StefanBurnsGeo/status/2076283973131555080" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Burns zauważył na X</a></span>, że to ostatnie było najsilniejszym zdarzeniem, jakie miało miejsce w tym konkretnym miejscu od 26 lat.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Na pierwszy rzut oka trzęsienie o sile M4,2 nie jest szczególnie godne uwagi, ale w tym historycznym kontekście zdecydowanie wyróżnia się jako znaczące” – napisał.</blockquote>
<br />
W <span style="color: #e8c500;" class="mycode_color"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZIq5e45FxrQ" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">klipie na YouTube z 12 lipca</a></span> Burns ostrzegł, że jest to tektoniczny zwiastun pęknięcia, które mogłoby przenieść się z uskoku Garlock na uskok San Andreas i wywołać wielkie trzęsienie ziemi. Geofizyk stwierdził, że oba pęknięcia mają charakter „przesunięć płytowych”, co oznacza, że płyty ślizgają się względem siebie, tworząc w ten sposób „strefę nacisku i rozciągania” na zakręcie uskoku San Andreas. Burns zauważył jednak, że skały często raczej się zahaczają, niż przesuwają względem siebie, i że ogromne nagromadzenie ciśnienia w zahaczonych odcinkach może w końcu ulec rozładowaniu po dziesiątkach lub setkach lat. Zgodnie z treścią filmu to uwolnienie energii wywołałoby apokaliptyczne trzęsienie ziemi, którego skutki odczułaby cała południowa Kalifornia.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Wiemy już, że obszar Garlock jest gotowy na potężny wybuch” – ostrzegł Burns. „Mogłoby to osiągnąć magnitudę 7 lub wyższą, a może nawet 7,5 lub więcej”.</blockquote>
<br />
Zauważył, że obie te struktury „pilnie potrzebują kolejnego wielkiego wybuchu”. Wydaje się, że istnieją rozbieżności co do twierdzeń Burnsa – obserwatorzy z Southern California Seismic Network byli zdania, że niedzielne trzęsienie faktycznie <span style="color: #e8c500;" class="mycode_color"><a href="https://www.scsn.org/index.php/2026/07/12/07-12-2026-m4-2-near-frazier-park/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">miało miejsce na uskoku Pleito</a></span>, mniejszym i mniej znanym uskoku, położonym kilka kilometrów od uskoku Garlock-San Andreas.<br />
<br />
Ponadto niektórzy sejsmolodzy zwracają uwagę, że trzęsienia ziemi tej siły zdarzają się dość często i niekoniecznie zapowiadają większe zdarzenie tektoniczne, <a href="https://bakersfieldnow.com/news/local/experts-frazier-park-quake-likely-struck-pleito-fault-not-san-andreas-earthquake-safety-aftershocks-bakersfield-kern-county-california" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">jak donosi Bakersfield Now</span>. </a>Co więcej, eksperci wyjaśniają, że to normalne, że wstrząsy wtórne utrzymują się przez kilka dni i tygodni po trzęsieniu ziemi. Nie traćcie jednak czujności, mieszkańcy południowej Kalifornii – według badania opublikowanego w zeszłym miesiącu napięcie sejsmiczne wzdłuż uskoków San Andreas i San Jacinto, dwóch najniebezpieczniejszych linii uskokowych w stanie, osiągnęło najwyższy poziom od co najmniej 1000 lat.<br />
<br />
Zgodnie z raportem trzęsienie ziemi o sile 7 lub większej mogłoby zagrozić prawie 24 milionom ludzi w całym regionie, w tym w aglomeracji Los Angeles, a także spowodować zakłócenia w funkcjonowaniu kluczowej infrastruktury transportowej i energetycznej. W zeszłym miesiącu trzęsienie ziemi o sile 5,6 wstrząsnęło hrabstwem Mendocino na północy, wywołując 657 000 alertów wczesnego ostrzegania za pośrednictwem aplikacji MyShake oraz powodując przerwę w dostawie prądu u około 8 000 klientów Pacific Gas &amp; Electric. W wyniku tego zdarzenia kilka osób odniosło obrażenia, a spadające z półek towary spowodowały szkody o wartości tysięcy dolarów.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Ostatnie trzęsienia ziemi w Kalifornii wywołują spory wśród ekspertów – czy wielkie trzęsienie ziemi jest tuż za rogiem?</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/tTMknhtG" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/xtSPws0k/Screenshot-2026-07-19-at-11-54-04-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-19-at-11-54-04-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Niektórzy sejsmolodzy dosłownie drżą, po tym jak linie uskoków w południowej Kalifornii zostały wstrząśnięte drugim znaczącym trzęsieniem ziemi w ciągu niecałych dwóch dni – co podsyca strach przed budzącym grozę „Big One”, którego Golden State obawia się już od lat. Przełomowe trzęsienie ziemi o sile 4,3 w skali Richtera miało miejsce w poniedziałek około godziny 9:40 czasu PST w Johannesburgu w hrabstwie Kern, około 140 mil od Los Angeles – mniej niż 24 godziny po kolejnym trzęsieniu o sile 4,1 w dokładnie tym samym miejscu. I choć nie odnotowano żadnych obrażeń ani szkód materialnych, powtarzające się pęknięcia w skorupie ziemskiej zaniepokoiły ekspertów.<br />
<br />
Kalifornijski geofizyk Stefan Burns stwierdził, że zdarzenia miały miejsce dokładnie na styku uskoku San Andreas i uskoku Garlock – uskoku biegnącego ze wschodu na zachód, który jego zdaniem już dawno powinien był wywołać katastrofalne trzęsienie ziemi. Chociaż wstrząsy te mogą wydawać się niewielkie w porównaniu z wcześniejszymi trzęsieniami ziemi w regionie, <span style="color: #e8c500;" class="mycode_color"><a href="https://x.com/StefanBurnsGeo/status/2076283973131555080" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Burns zauważył na X</a></span>, że to ostatnie było najsilniejszym zdarzeniem, jakie miało miejsce w tym konkretnym miejscu od 26 lat.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Na pierwszy rzut oka trzęsienie o sile M4,2 nie jest szczególnie godne uwagi, ale w tym historycznym kontekście zdecydowanie wyróżnia się jako znaczące” – napisał.</blockquote>
<br />
W <span style="color: #e8c500;" class="mycode_color"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=ZIq5e45FxrQ" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">klipie na YouTube z 12 lipca</a></span> Burns ostrzegł, że jest to tektoniczny zwiastun pęknięcia, które mogłoby przenieść się z uskoku Garlock na uskok San Andreas i wywołać wielkie trzęsienie ziemi. Geofizyk stwierdził, że oba pęknięcia mają charakter „przesunięć płytowych”, co oznacza, że płyty ślizgają się względem siebie, tworząc w ten sposób „strefę nacisku i rozciągania” na zakręcie uskoku San Andreas. Burns zauważył jednak, że skały często raczej się zahaczają, niż przesuwają względem siebie, i że ogromne nagromadzenie ciśnienia w zahaczonych odcinkach może w końcu ulec rozładowaniu po dziesiątkach lub setkach lat. Zgodnie z treścią filmu to uwolnienie energii wywołałoby apokaliptyczne trzęsienie ziemi, którego skutki odczułaby cała południowa Kalifornia.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Wiemy już, że obszar Garlock jest gotowy na potężny wybuch” – ostrzegł Burns. „Mogłoby to osiągnąć magnitudę 7 lub wyższą, a może nawet 7,5 lub więcej”.</blockquote>
<br />
Zauważył, że obie te struktury „pilnie potrzebują kolejnego wielkiego wybuchu”. Wydaje się, że istnieją rozbieżności co do twierdzeń Burnsa – obserwatorzy z Southern California Seismic Network byli zdania, że niedzielne trzęsienie faktycznie <span style="color: #e8c500;" class="mycode_color"><a href="https://www.scsn.org/index.php/2026/07/12/07-12-2026-m4-2-near-frazier-park/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">miało miejsce na uskoku Pleito</a></span>, mniejszym i mniej znanym uskoku, położonym kilka kilometrów od uskoku Garlock-San Andreas.<br />
<br />
Ponadto niektórzy sejsmolodzy zwracają uwagę, że trzęsienia ziemi tej siły zdarzają się dość często i niekoniecznie zapowiadają większe zdarzenie tektoniczne, <a href="https://bakersfieldnow.com/news/local/experts-frazier-park-quake-likely-struck-pleito-fault-not-san-andreas-earthquake-safety-aftershocks-bakersfield-kern-county-california" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">jak donosi Bakersfield Now</span>. </a>Co więcej, eksperci wyjaśniają, że to normalne, że wstrząsy wtórne utrzymują się przez kilka dni i tygodni po trzęsieniu ziemi. Nie traćcie jednak czujności, mieszkańcy południowej Kalifornii – według badania opublikowanego w zeszłym miesiącu napięcie sejsmiczne wzdłuż uskoków San Andreas i San Jacinto, dwóch najniebezpieczniejszych linii uskokowych w stanie, osiągnęło najwyższy poziom od co najmniej 1000 lat.<br />
<br />
Zgodnie z raportem trzęsienie ziemi o sile 7 lub większej mogłoby zagrozić prawie 24 milionom ludzi w całym regionie, w tym w aglomeracji Los Angeles, a także spowodować zakłócenia w funkcjonowaniu kluczowej infrastruktury transportowej i energetycznej. W zeszłym miesiącu trzęsienie ziemi o sile 5,6 wstrząsnęło hrabstwem Mendocino na północy, wywołując 657 000 alertów wczesnego ostrzegania za pośrednictwem aplikacji MyShake oraz powodując przerwę w dostawie prądu u około 8 000 klientów Pacific Gas &amp; Electric. W wyniku tego zdarzenia kilka osób odniosło obrażenia, a spadające z półek towary spowodowały szkody o wartości tysięcy dolarów.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[To, co onkolodzy wiedzą od dziesięcioleci: jak chemioterapia może powodować raka]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1387</link>
			<pubDate>Sat, 18 Jul 2026 08:52:50 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1387</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">To, co onkolodzy wiedzą od dziesięcioleci: jak chemioterapia może powodować raka</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/PGtBVdN0" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/HTXm9jV3/Screenshot-2026-07-V.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-V.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
To, że chemioterapia i radioterapia mogą w rzadkich przypadkach same wywoływać nowe nowotwory, nie jest tajemnicą medycyny alternatywnej, lecz od dawna znanym zjawiskiem medycznym. Stowarzyszenia branżowe, takie jak American Cancer Society, mówią o tak zwanych nowotworach wtórnych spowodowanych terapią.<br />
<br />
Jednak zdaniem kanadyjskiego nefrologa i autora, dr. Jasona Funga, ryzyko to często nie jest wystarczająco otwarcie omawiane z pacjentami. W najnowszym <a href="https://www.theepochtimes.com/epochtv/how-to-boost-cancer-immunity-and-how-cancer-thinks-like-a-virus-dr-jason-fung-5719003" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">wywiadzie</span></a> Fung wyjaśnia swoje poglądy na temat raka i jego leczenia. Jego główna teza brzmi: leki i promieniowanie stosowane w walce z rakiem mogą w dłuższej perspektywie same sprzyjać rozwojowi nowotworów poprzez swoje działanie uszkadzające komórki.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rak jako skutek przewlekłych uszkodzeń komórek</span><br />
<br />
Dr Fung, który zasłynął dzięki swojej książce „The Cancer Code”, stoi na stanowisku, że rak nie ma wyłącznie przyczyn genetycznych. Jego zdaniem rak powstaje przede wszystkim w reakcji na długotrwałe uszkodzenia komórek, które powodują, że zdrowe komórki przechodzą w tryb biologicznego przetrwania. Z tego punktu widzenia wynikają również konsekwencje dla terapii nowotworowej. Zarówno chemioterapia, jak i radioterapia działają poprzez celowe uszkadzanie komórek. Komórki nowotworowe reagują na to zazwyczaj bardziej wrażliwie niż zdrowa tkanka – niemniej jednak, zdaniem Funga, leczenie to pozostaje zabiegiem, który obciąża również zdrowe komórki.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Drugi nowotwór pojawiający się wiele lat po terapii</span><br />
<br />
Fung opisuje scenariusz znany w onkologii: pacjenci z powodzeniem pokonują swoją pierwszą chorobę nowotworową, jednak wiele lat później zapadają na zupełnie inny rodzaj nowotworu. Według niego wystarczająco intensywna chemioterapia lub radioterapia może około dziesięć lat później sama stać się przyczyną nowego nowotworu. Przyczyną jest ten sam mechanizm, który działa również w przypadku innych znanych czynników rakotwórczych – a mianowicie trwałe uszkodzenie komórek.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Porównanie z azbestem</span><br />
<br />
Aby to zilustrować, Fung odwołuje się do azbestu. Od dziesięcioleci wiadomo, że azbest, poprzez przewlekłe uszkodzenie komórek, może powodować <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">mezoteliomy</span>, agresywną postać raka opłucnej. Według Funga chemioterapia i radioterapia opierają się na tej samej zasadzie biologicznej: obie powodują uszkodzenia komórek. Różnica polega na tym, że uszkodzenia te są świadomie akceptowane, ponieważ korzyści terapeutyczne mogą przewyższać ryzyko. Właśnie dlatego, jak twierdzi Fung, należy otwarcie informować pacjentów, że same te metody leczenia mogą być uznawane za rakotwórcze.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Układ odpornościowy często przez lata powstrzymuje rozwój nowotworu</span><br />
<br />
W wywiadzie Fung opisuje ponadto nowotwór jako proces, który nieustannie zachodzi w organizmie człowieka. Według jego oceny każdego dnia powstają setki, a nawet tysiące potencjalnych komórek nowotworowych. Układ odpornościowy rozpoznaje i eliminuje większość z nich.<br />
<br />
Jako przykład podaje pacjenta, u którego z powodzeniem usunięto czerniaka. Kilkadziesiąt lat później pacjent ten zginął w wypadku, a jego płuca zostały przeszczepione – i wkrótce potem u biorcy ponownie rozwinął się czerniak. Dla Funga jest to wskazówka, że układ odpornościowy może utrzymywać komórki nowotworowe pod kontrolą przez wiele lat. Na tej podstawie stawia pytanie, jaki wpływ na tę naturalną kontrolę immunologiczną ma terapia taka jak chemioterapia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Znane, ale rzadko omawiane ryzyko</span><br />
<br />
Fung zwraca uwagę, że Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne (American Cancer Society) wyraźnie uznaje przypadki nowotworów wtórnych spowodowanych terapią. Niemniej jednak, jego zdaniem, pacjenci często otrzymują informacje o tym ryzyku jedynie pobieżnie lub w sposób ogólnikowy. Jego krytyka nie jest zasadniczo skierowana przeciwko chemioterapii czy radioterapii. Domaga się raczej bardziej otwartego podejścia do tych zagrożeń. Jego zdaniem są to skuteczne medyczne środki walki z rakiem – jednak takie, których skutki uboczne i długoterminowe konsekwencje powinny być przekazywane w sposób pełny i przejrzysty.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inne spojrzenie na raka</span><br />
<br />
W centrum modelu <a href="https://x.com/epochhealth/status/2067253005041238114" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">Funga znajduje się teza</span></a>, że rak jest nie tyle czysto genetyczną wadą, co raczej biologiczną reakcją adaptacyjną uszkodzonych komórek. Jego zdaniem proces ten mogą wywołać przewlekłe czynniki szkodliwe, takie jak palenie tytoniu, azbest, promieniowanie jonizujące – ale także chemioterapia. Z tego punktu widzenia wynikają nie tylko nowe pytania dotyczące leczenia, ale także profilaktyki. Jednocześnie Fung stawia prowokacyjne pytanie, czy alternatywne spojrzenia na raka są wystarczająco omawiane w ugruntowanym systemie opieki zdrowotnej – czy też interesy ekonomiczne częściowo stoją na przeszkodzie otwartej debacie.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">To, co onkolodzy wiedzą od dziesięcioleci: jak chemioterapia może powodować raka</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/PGtBVdN0" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/HTXm9jV3/Screenshot-2026-07-V.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-V.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
To, że chemioterapia i radioterapia mogą w rzadkich przypadkach same wywoływać nowe nowotwory, nie jest tajemnicą medycyny alternatywnej, lecz od dawna znanym zjawiskiem medycznym. Stowarzyszenia branżowe, takie jak American Cancer Society, mówią o tak zwanych nowotworach wtórnych spowodowanych terapią.<br />
<br />
Jednak zdaniem kanadyjskiego nefrologa i autora, dr. Jasona Funga, ryzyko to często nie jest wystarczająco otwarcie omawiane z pacjentami. W najnowszym <a href="https://www.theepochtimes.com/epochtv/how-to-boost-cancer-immunity-and-how-cancer-thinks-like-a-virus-dr-jason-fung-5719003" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">wywiadzie</span></a> Fung wyjaśnia swoje poglądy na temat raka i jego leczenia. Jego główna teza brzmi: leki i promieniowanie stosowane w walce z rakiem mogą w dłuższej perspektywie same sprzyjać rozwojowi nowotworów poprzez swoje działanie uszkadzające komórki.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rak jako skutek przewlekłych uszkodzeń komórek</span><br />
<br />
Dr Fung, który zasłynął dzięki swojej książce „The Cancer Code”, stoi na stanowisku, że rak nie ma wyłącznie przyczyn genetycznych. Jego zdaniem rak powstaje przede wszystkim w reakcji na długotrwałe uszkodzenia komórek, które powodują, że zdrowe komórki przechodzą w tryb biologicznego przetrwania. Z tego punktu widzenia wynikają również konsekwencje dla terapii nowotworowej. Zarówno chemioterapia, jak i radioterapia działają poprzez celowe uszkadzanie komórek. Komórki nowotworowe reagują na to zazwyczaj bardziej wrażliwie niż zdrowa tkanka – niemniej jednak, zdaniem Funga, leczenie to pozostaje zabiegiem, który obciąża również zdrowe komórki.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Drugi nowotwór pojawiający się wiele lat po terapii</span><br />
<br />
Fung opisuje scenariusz znany w onkologii: pacjenci z powodzeniem pokonują swoją pierwszą chorobę nowotworową, jednak wiele lat później zapadają na zupełnie inny rodzaj nowotworu. Według niego wystarczająco intensywna chemioterapia lub radioterapia może około dziesięć lat później sama stać się przyczyną nowego nowotworu. Przyczyną jest ten sam mechanizm, który działa również w przypadku innych znanych czynników rakotwórczych – a mianowicie trwałe uszkodzenie komórek.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Porównanie z azbestem</span><br />
<br />
Aby to zilustrować, Fung odwołuje się do azbestu. Od dziesięcioleci wiadomo, że azbest, poprzez przewlekłe uszkodzenie komórek, może powodować <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">mezoteliomy</span>, agresywną postać raka opłucnej. Według Funga chemioterapia i radioterapia opierają się na tej samej zasadzie biologicznej: obie powodują uszkodzenia komórek. Różnica polega na tym, że uszkodzenia te są świadomie akceptowane, ponieważ korzyści terapeutyczne mogą przewyższać ryzyko. Właśnie dlatego, jak twierdzi Fung, należy otwarcie informować pacjentów, że same te metody leczenia mogą być uznawane za rakotwórcze.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Układ odpornościowy często przez lata powstrzymuje rozwój nowotworu</span><br />
<br />
W wywiadzie Fung opisuje ponadto nowotwór jako proces, który nieustannie zachodzi w organizmie człowieka. Według jego oceny każdego dnia powstają setki, a nawet tysiące potencjalnych komórek nowotworowych. Układ odpornościowy rozpoznaje i eliminuje większość z nich.<br />
<br />
Jako przykład podaje pacjenta, u którego z powodzeniem usunięto czerniaka. Kilkadziesiąt lat później pacjent ten zginął w wypadku, a jego płuca zostały przeszczepione – i wkrótce potem u biorcy ponownie rozwinął się czerniak. Dla Funga jest to wskazówka, że układ odpornościowy może utrzymywać komórki nowotworowe pod kontrolą przez wiele lat. Na tej podstawie stawia pytanie, jaki wpływ na tę naturalną kontrolę immunologiczną ma terapia taka jak chemioterapia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Znane, ale rzadko omawiane ryzyko</span><br />
<br />
Fung zwraca uwagę, że Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne (American Cancer Society) wyraźnie uznaje przypadki nowotworów wtórnych spowodowanych terapią. Niemniej jednak, jego zdaniem, pacjenci często otrzymują informacje o tym ryzyku jedynie pobieżnie lub w sposób ogólnikowy. Jego krytyka nie jest zasadniczo skierowana przeciwko chemioterapii czy radioterapii. Domaga się raczej bardziej otwartego podejścia do tych zagrożeń. Jego zdaniem są to skuteczne medyczne środki walki z rakiem – jednak takie, których skutki uboczne i długoterminowe konsekwencje powinny być przekazywane w sposób pełny i przejrzysty.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inne spojrzenie na raka</span><br />
<br />
W centrum modelu <a href="https://x.com/epochhealth/status/2067253005041238114" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">Funga znajduje się teza</span></a>, że rak jest nie tyle czysto genetyczną wadą, co raczej biologiczną reakcją adaptacyjną uszkodzonych komórek. Jego zdaniem proces ten mogą wywołać przewlekłe czynniki szkodliwe, takie jak palenie tytoniu, azbest, promieniowanie jonizujące – ale także chemioterapia. Z tego punktu widzenia wynikają nie tylko nowe pytania dotyczące leczenia, ale także profilaktyki. Jednocześnie Fung stawia prowokacyjne pytanie, czy alternatywne spojrzenia na raka są wystarczająco omawiane w ugruntowanym systemie opieki zdrowotnej – czy też interesy ekonomiczne częściowo stoją na przeszkodzie otwartej debacie.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Naukowiec z MIT wyjaśnia, w jaki sposób teoria, że żyjemy w symulacji]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1386</link>
			<pubDate>Fri, 17 Jul 2026 09:56:31 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1386</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Naukowiec z MIT wyjaśnia, w jaki sposób teoria, że żyjemy w symulacji, mogłaby potwierdzić chrześcijaństwo</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/27PjjYwZ" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/xSGMM8yF/Screenshot-2026-07-17-at-11-56-12-om.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-17-at-11-56-12-om.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Czołowy informatyk uważa, że jedna z najbardziej kontrowersyjnych teorii współczesnej nauki mogłaby raczej wzmocnić chrześcijaństwo, niż je podważyć. Rizwan Virk, który studiował informatykę w Massachusetts Institute of Technology (MIT), twierdzi, że gdyby pewnego dnia okazało się, iż ludzkość żyje w symulacji komputerowej, nie podważyłoby to Biblii, a raczej dostarczyłoby współczesnego wyjaśnienia wielu jej kluczowych nauk. Hipoteza symulacji głosi, że to, co ludzie postrzegają jako rzeczywistość fizyczną, jest w rzeczywistości sztucznym światem stworzonym przez wysoce rozwiniętą inteligencję, podobnym do niezwykle wyrafinowanej gry wideo. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Religie próbowały nam powiedzieć, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju symulacją i że dusza gracza znajduje się w tej grze” – powiedział Virk w rozmowie z „Daily Mail”.</blockquote>
<br />
Według Virka wiele podstawowych przekonań chrześcijaństwa idealnie wpisuje się w te ramy. Uważa on, że dusza istnieje poza symulowanym światem jako prawdziwy „gracz”, podczas gdy ludzkie ciało pełni rolę jej awatara. Jego zdaniem biblijna Księga Życia przypomina kompletny zapis wszystkich działań w ramach symulacji, podczas gdy retrospekcja życia, o której opowiadają osoby, które doświadczyły stanu bliskiego śmierci, odzwierciedla ponowne przeżywanie tych zarejestrowanych wydarzeń po śmierci. Virk porównał również opis stworzenia zawarty w Księdze Rodzaju, w którym Bóg stworzył wszechświat, ze sposobem, w jaki nowoczesne systemy sztucznej inteligencji generują wirtualne światy na podstawie prostych danych wejściowych.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Uważam więc, że bardziej prawdopodobne jest, iż znajdujemy się w symulowanym świecie, jeśli chrześcijaństwo jest prawdziwe, a także jeśli jakakolwiek z pozostałych religii jest zasadniczo prawdziwa” – powiedział.</blockquote>
<br />
Teoria ta weszła do szerokiej debaty naukowej w 2003 roku, kiedy to filozof z Oksfordu, Nick Bostrom, argumentował, że staje się statystycznie prawdopodobne, iż ludzkość już żyje w takiej symulacji, jeśli przyszłe cywilizacje będą w stanie tworzyć symulacje nie do odróżnienia od rzeczywistości.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Naukowiec z MIT wyjaśnia, w jaki sposób teoria, że żyjemy w symulacji, mogłaby potwierdzić chrześcijaństwo</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/27PjjYwZ" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/xSGMM8yF/Screenshot-2026-07-17-at-11-56-12-om.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-17-at-11-56-12-om.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Czołowy informatyk uważa, że jedna z najbardziej kontrowersyjnych teorii współczesnej nauki mogłaby raczej wzmocnić chrześcijaństwo, niż je podważyć. Rizwan Virk, który studiował informatykę w Massachusetts Institute of Technology (MIT), twierdzi, że gdyby pewnego dnia okazało się, iż ludzkość żyje w symulacji komputerowej, nie podważyłoby to Biblii, a raczej dostarczyłoby współczesnego wyjaśnienia wielu jej kluczowych nauk. Hipoteza symulacji głosi, że to, co ludzie postrzegają jako rzeczywistość fizyczną, jest w rzeczywistości sztucznym światem stworzonym przez wysoce rozwiniętą inteligencję, podobnym do niezwykle wyrafinowanej gry wideo. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Religie próbowały nam powiedzieć, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju symulacją i że dusza gracza znajduje się w tej grze” – powiedział Virk w rozmowie z „Daily Mail”.</blockquote>
<br />
Według Virka wiele podstawowych przekonań chrześcijaństwa idealnie wpisuje się w te ramy. Uważa on, że dusza istnieje poza symulowanym światem jako prawdziwy „gracz”, podczas gdy ludzkie ciało pełni rolę jej awatara. Jego zdaniem biblijna Księga Życia przypomina kompletny zapis wszystkich działań w ramach symulacji, podczas gdy retrospekcja życia, o której opowiadają osoby, które doświadczyły stanu bliskiego śmierci, odzwierciedla ponowne przeżywanie tych zarejestrowanych wydarzeń po śmierci. Virk porównał również opis stworzenia zawarty w Księdze Rodzaju, w którym Bóg stworzył wszechświat, ze sposobem, w jaki nowoczesne systemy sztucznej inteligencji generują wirtualne światy na podstawie prostych danych wejściowych.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Uważam więc, że bardziej prawdopodobne jest, iż znajdujemy się w symulowanym świecie, jeśli chrześcijaństwo jest prawdziwe, a także jeśli jakakolwiek z pozostałych religii jest zasadniczo prawdziwa” – powiedział.</blockquote>
<br />
Teoria ta weszła do szerokiej debaty naukowej w 2003 roku, kiedy to filozof z Oksfordu, Nick Bostrom, argumentował, że staje się statystycznie prawdopodobne, iż ludzkość już żyje w takiej symulacji, jeśli przyszłe cywilizacje będą w stanie tworzyć symulacje nie do odróżnienia od rzeczywistości.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Geoinżynieria przeciwko El Niño: naukowcy badają ryzykowne interwencje klimatyczne]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1385</link>
			<pubDate>Thu, 16 Jul 2026 10:26:24 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1385</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Geoinżynieria przeciwko El Niño: naukowcy badają ryzykowne interwencje klimatyczne</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/zjwMqH4" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/2mB9GYk/Screenshot-2026-07-16-at-12-22-26-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-16-at-12-22-26-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Czy geoinżynieria może osłabić zjawisko El Niño? Badanie analizuje metodę rozjaśniania chmur morskich (Marine Cloud Brightening), szanse, zagrożenia oraz potencjalne konsekwencje dla klimatu i pogody na całym świecie. Zjawiska El Niño nie da się po prostu wyłączyć. Jednak nowe badanie modelowe zajmuje się delikatną kwestią: czy ukierunkowana geoinżynieria mogłaby przynajmniej złagodzić skutki bardzo silnego zjawiska El Niño?<br />
<br />
Naukowcy z Instytutu Oceanografii Scripps przy Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego przeanalizowali w tym celu technikę, która od lat budzi kontrowersje, rozjaśnianie chmur morskich (Marine Cloud Brightening). Polega ona na rozjaśnianiu chmur morskich za pomocą dodatkowych cząstek aerozolu. Jaśniejsze chmury odbijają więcej promieniowania słonecznego z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Teoretycznie mogłoby to spowodować ochłodzenie określonych regionów morskich, a tym samym wpłynąć na rozległe wzorce pogodowe i klimatyczne. Sytuacja jest poważna. Według danych amerykańskiej agencji klimatycznej NOAA od czerwca 2026 r. na tropikalnym Pacyfiku ponownie panują warunki El Niño. Agencja spodziewa się nasilenia zjawiska aż do zimy 2026/27 i podaje 63-procentowe prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego zjawiska w okresie od listopada do stycznia. Światowa Organizacja Meteorologiczna zwraca jednak uwagę, że „Super-El Niño” nie jest standardowym terminem fachowym. Zazwyczaj określa się nim szczególnie silne zjawisko El Niño.<br />
<br />
El Niño to faza ocieplenia w ramach zjawiska El Niño-Southern Oscillation, w skrócie ENSO. W jej trakcie dochodzi do ocieplenia wód powierzchniowych w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. Powoduje to zmiany ciśnienia atmosferycznego, układów wiatrów i opadów w wielu regionach świata. Skutki nie są wszędzie takie same. El Niño może w niektórych regionach zwiększać prawdopodobieństwo ulewnych deszczy i powodzi, a w innych – susz, fal upałów lub nieurodzaju. Może to również wpływać na ekosystemy morskie, rybołówstwo, zaopatrzenie w energię i infrastrukturę.<br />
<br />
Właśnie w tym miejscu zaczyna się nowe badanie. Naukowcy nie zadają pytania, czy geoinżynieria mogłaby trwale spowolnić globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka. Rozważają węższy przypadek: ograniczoną czasowo interwencję przeciwko naturalnemu, ale niszczycielskiemu zjawisku klimatycznemu.<br />
<br />
Prawdziwy eksperyment terenowy z celowo modyfikowanymi chmurami byłby ryzykowny. Dlatego zespół pod kierownictwem Kate Ricke i Jessiki Wan wykorzystał mimowolny, naturalny przypadek porównawczy: niszczycielskie pożary buszu w Australii w latach 2019 i 2020. Podczas tych pożarów do atmosfery przedostały się ogromne ilości cząstek dymu. Część z nich została przeniesiona nad południowo-wschodnią część Pacyfiku. Tam cząstki te działały podobnie jak aerozole rozważane w kontekście „Marine Cloud Brightening”. Wpływały one na chmury, zwiększając ich zdolność odbijania promieniowania słonecznego, a tym samym zmniejszając nasłonecznienie powierzchni morza.<br />
<br />
Wcześniejsze badania wykazały już, że dym z australijskich pożarów buszu był powiązany z reakcją ochłodzenia w tropikalnej części Pacyfiku oraz ze wzorcami podobnymi do zjawiska La Niña. Artykuł opublikowany w 2025 roku w czasopiśmie „npj Climate and Atmospheric Science” zbadał ten związek w kontekście wieloletniego zjawiska La Niña, które nastąpiło po pożarach. Było to kluczowe dla nowego badania. Pożary buszu nie dostarczyły dowodów na to, że ukierunkowana geoinżynieria byłaby bezpieczna lub możliwa do kontrolowania. Pokazały jednak, że aerozole w określonym regionie Pacyfiku mogą w mierzalny sposób wpływać na wzorce klimatyczne na dużą skalę.<br />
<br />
Naukowcy stworzyli model tego, co mogłoby się stać, gdyby podczas wcześniejszych silnych zjawisk El Niño zastosowano celowe rozjaśnianie chmur morskich. Skupiono się na zjawiskach z lat 1997/98 i 2015/16. Oba należą do najsilniejszych faz El Niño w najnowszej historii klimatu. W symulacjach wprowadzono aerozole nad określonymi obszarami Pacyfiku w celu rozjaśnienia tamtejszych chmur. Szczególnie interesujący był południowo-wschodni Pacyfik, ponieważ już wcześniej dym z australijskich pożarów wywarł tam wyraźny wpływ.<br />
<br />
Wynik: w obliczeniach modelowych ukierunkowane rozjaśnianie chmur przez marynarkę wojenną osłabiło symulowane zjawiska El Niño. Decydujące znaczenie miał moment interwencji. Im wcześniej interwencja miała miejsce w trakcie rozwoju zjawiska El Niño, tym silniejszy był obliczony efekt. Późniejsza interwencja, tuż przed szczytem zjawiska, przyniosła znacznie mniejsze korzyści.<br />
<br />
Według serwisu Science News zespół symulował również bardzo wysokie stężenia cząstek, aby wyraźnie uwidocznić potencjalny efekt. Jest to ważne dla właściwego zrozumienia: nie chodzi tu o plan działania, który można natychmiast wdrożyć, lecz o badanie modelowe sprawdzające fizyczną możliwość takiego rozwiązania.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co technicznie oznaczałoby rozjaśnianie chmur morskich</span><br />
<br />
Rozjaśnianie chmur morskich opiera się na stosunkowo prostej zasadzie fizycznej. Małe cząsteczki pełnią w chmurach rolę zarodków kondensacji. Większa ilość odpowiednich cząsteczek może spowodować, że powstanie więcej, ale mniejszych kropelek. Dzięki temu chmura staje się jaśniejsza i odbija więcej światła słonecznego.<br />
<br />
W praktyce jednak taka interwencja wcale nie byłaby prosta. Trzeba by rozpylić duże ilości aerozoli w kontrolowany sposób nad odpowiednim regionem morskim. Często rozważa się w tym celu wykorzystanie soli morskiej. Z technicznego punktu widzenia możliwe byłoby wykorzystanie statków lub innych platform, które rozpylałyby drobne cząsteczki soli do atmosfery. Brzmi to jak wykonalne zadanie, ale tak nie jest. Kluczowe kwestie nie dotyczą wyłącznie techniki aerozolowej. Dotyczą one fizyki chmur, sprzężenia ocean–atmosfera, niepewności modelowych, regionalnych skutków ubocznych oraz międzynarodowych procesów decyzyjnych.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Największa zaleta byłaby jednocześnie największym ryzykiem</span><br />
<br />
Atrakcyjność tego podejścia polega na jego ograniczonym czasie trwania. Klasyczna geoinżynieria słoneczna jest zazwyczaj omawiana jako długoterminowa interwencja przeciwko rzekomemu globalnemu ociepleniu. Wiązałoby się to z ogromnym problemem: gdyby taką interwencję rozpoczęto na lata lub dziesięciolecia, a później nagle zakończono, stłumione ocieplenie mogłoby szybko nadrobić zaległości. Natomiast nowe badanie dotyczy ukierunkowanej interwencji mającej na celu przeciwdziałanie naturalnej zmienności klimatu. Silne zjawisko El Niño trwa zazwyczaj miesiące, a nie dziesięciolecia. Naukowcy argumentują zatem, że interwencja o ograniczonym czasie trwania mogłaby wiązać się z mniejszym ryzykiem społecznym i technicznym niż stały program geoinżynierii.<br />
<br />
To właśnie stanowi interesujący aspekt tego badania. Przenosi ono debatę z pytania „Czy możemy trwale zmienić klimat?” na pytanie „Czy ukierunkowana interwencja może złagodzić konkretne zjawisko ekstremalne?”.<br />
<br />
Niemniej jednak podejście to pozostaje ryzykowne. Osłabione zjawisko El Niño nie byłoby automatycznie korzystne dla wszystkich regionów. El Niño i La Niña powodują bardzo zróżnicowany regionalnie rozkład opadów, susz i odchyleń temperatury. Kto w jednym regionie zapobiega szkodom, może w innym regionie wywołać nowe zagrożenia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Krytycy ostrzegają przed niekontrolowanymi konsekwencjami</span><br />
<br />
Badanie to nie stanowi zatem carte blanche dla geoinżynierii. Również naukowcy biorący w nim udział podkreślają, że konieczne są znacznie dalsze badania. Inni eksperci ostrzegają, że ingerencja w proces tworzenia się chmur może wywołać nieoczekiwane skutki. Science News odwołuje się na przykład do wcześniejszych prac modelowych, w których rozjaśnianie chmur morskich na wschodnim Pacyfiku mogło wywołać nadmiernie silną reakcję La Niña. To jest sedno problemu: atmosfera nie reaguje lokalnie. Kto zmienia bilans radiacyjny nad danym regionem morskim, wpływa na pola ciśnienia, wiatry, temperatury powierzchni morza i rozkład opadów. Właśnie te oddziaływania na odległość sprawiają, że podejście to jest w ogóle interesujące. Sprawiają jednak również, że jest ono niebezpieczne zarówno pod względem politycznym, jak i technicznym.<br />
<br />
Do tego dochodzi kwestia zarządzania. Kto powinien decydować o przeprowadzeniu takiej interwencji? Kto ocenia korzyści i szkody? Kto ponosi odpowiedzialność, jeśli w jednym regionie występuje mniej powodzi, a w innym więcej susz? Te pytania pozostają jak dotąd bez odpowiedzi.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Naukowcy planują powstrzymać rzadką falę upałów spowodowaną przez El Niño – grozi to wywołaniem niepowstrzymanej katastrofy” (AOL). „Czy dzięki geoinżynierii możemy uwolnić się od roku El Niño?” (Scientific American).</blockquote>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Czy geoinżynieria może osłabić siłę El Niño?” (Science News). </blockquote>
<br />
Pytanie brzmi: czy trwająca od dziesięcioleci manipulacja globalnym systemem klimatycznym poprzez ukryte działania związane z inżynierią klimatyczną jest rzeczywiście główną przyczyną zbliżającej się katastrofy związanej z ociepleniem oceanów, którą rzekomo można rozwiązać za pomocą inżynierii klimatycznej?<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Geoinżynieria przeciwko El Niño: naukowcy badają ryzykowne interwencje klimatyczne</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/zjwMqH4" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/2mB9GYk/Screenshot-2026-07-16-at-12-22-26-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-16-at-12-22-26-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Czy geoinżynieria może osłabić zjawisko El Niño? Badanie analizuje metodę rozjaśniania chmur morskich (Marine Cloud Brightening), szanse, zagrożenia oraz potencjalne konsekwencje dla klimatu i pogody na całym świecie. Zjawiska El Niño nie da się po prostu wyłączyć. Jednak nowe badanie modelowe zajmuje się delikatną kwestią: czy ukierunkowana geoinżynieria mogłaby przynajmniej złagodzić skutki bardzo silnego zjawiska El Niño?<br />
<br />
Naukowcy z Instytutu Oceanografii Scripps przy Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego przeanalizowali w tym celu technikę, która od lat budzi kontrowersje, rozjaśnianie chmur morskich (Marine Cloud Brightening). Polega ona na rozjaśnianiu chmur morskich za pomocą dodatkowych cząstek aerozolu. Jaśniejsze chmury odbijają więcej promieniowania słonecznego z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Teoretycznie mogłoby to spowodować ochłodzenie określonych regionów morskich, a tym samym wpłynąć na rozległe wzorce pogodowe i klimatyczne. Sytuacja jest poważna. Według danych amerykańskiej agencji klimatycznej NOAA od czerwca 2026 r. na tropikalnym Pacyfiku ponownie panują warunki El Niño. Agencja spodziewa się nasilenia zjawiska aż do zimy 2026/27 i podaje 63-procentowe prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego zjawiska w okresie od listopada do stycznia. Światowa Organizacja Meteorologiczna zwraca jednak uwagę, że „Super-El Niño” nie jest standardowym terminem fachowym. Zazwyczaj określa się nim szczególnie silne zjawisko El Niño.<br />
<br />
El Niño to faza ocieplenia w ramach zjawiska El Niño-Southern Oscillation, w skrócie ENSO. W jej trakcie dochodzi do ocieplenia wód powierzchniowych w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. Powoduje to zmiany ciśnienia atmosferycznego, układów wiatrów i opadów w wielu regionach świata. Skutki nie są wszędzie takie same. El Niño może w niektórych regionach zwiększać prawdopodobieństwo ulewnych deszczy i powodzi, a w innych – susz, fal upałów lub nieurodzaju. Może to również wpływać na ekosystemy morskie, rybołówstwo, zaopatrzenie w energię i infrastrukturę.<br />
<br />
Właśnie w tym miejscu zaczyna się nowe badanie. Naukowcy nie zadają pytania, czy geoinżynieria mogłaby trwale spowolnić globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka. Rozważają węższy przypadek: ograniczoną czasowo interwencję przeciwko naturalnemu, ale niszczycielskiemu zjawisku klimatycznemu.<br />
<br />
Prawdziwy eksperyment terenowy z celowo modyfikowanymi chmurami byłby ryzykowny. Dlatego zespół pod kierownictwem Kate Ricke i Jessiki Wan wykorzystał mimowolny, naturalny przypadek porównawczy: niszczycielskie pożary buszu w Australii w latach 2019 i 2020. Podczas tych pożarów do atmosfery przedostały się ogromne ilości cząstek dymu. Część z nich została przeniesiona nad południowo-wschodnią część Pacyfiku. Tam cząstki te działały podobnie jak aerozole rozważane w kontekście „Marine Cloud Brightening”. Wpływały one na chmury, zwiększając ich zdolność odbijania promieniowania słonecznego, a tym samym zmniejszając nasłonecznienie powierzchni morza.<br />
<br />
Wcześniejsze badania wykazały już, że dym z australijskich pożarów buszu był powiązany z reakcją ochłodzenia w tropikalnej części Pacyfiku oraz ze wzorcami podobnymi do zjawiska La Niña. Artykuł opublikowany w 2025 roku w czasopiśmie „npj Climate and Atmospheric Science” zbadał ten związek w kontekście wieloletniego zjawiska La Niña, które nastąpiło po pożarach. Było to kluczowe dla nowego badania. Pożary buszu nie dostarczyły dowodów na to, że ukierunkowana geoinżynieria byłaby bezpieczna lub możliwa do kontrolowania. Pokazały jednak, że aerozole w określonym regionie Pacyfiku mogą w mierzalny sposób wpływać na wzorce klimatyczne na dużą skalę.<br />
<br />
Naukowcy stworzyli model tego, co mogłoby się stać, gdyby podczas wcześniejszych silnych zjawisk El Niño zastosowano celowe rozjaśnianie chmur morskich. Skupiono się na zjawiskach z lat 1997/98 i 2015/16. Oba należą do najsilniejszych faz El Niño w najnowszej historii klimatu. W symulacjach wprowadzono aerozole nad określonymi obszarami Pacyfiku w celu rozjaśnienia tamtejszych chmur. Szczególnie interesujący był południowo-wschodni Pacyfik, ponieważ już wcześniej dym z australijskich pożarów wywarł tam wyraźny wpływ.<br />
<br />
Wynik: w obliczeniach modelowych ukierunkowane rozjaśnianie chmur przez marynarkę wojenną osłabiło symulowane zjawiska El Niño. Decydujące znaczenie miał moment interwencji. Im wcześniej interwencja miała miejsce w trakcie rozwoju zjawiska El Niño, tym silniejszy był obliczony efekt. Późniejsza interwencja, tuż przed szczytem zjawiska, przyniosła znacznie mniejsze korzyści.<br />
<br />
Według serwisu Science News zespół symulował również bardzo wysokie stężenia cząstek, aby wyraźnie uwidocznić potencjalny efekt. Jest to ważne dla właściwego zrozumienia: nie chodzi tu o plan działania, który można natychmiast wdrożyć, lecz o badanie modelowe sprawdzające fizyczną możliwość takiego rozwiązania.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co technicznie oznaczałoby rozjaśnianie chmur morskich</span><br />
<br />
Rozjaśnianie chmur morskich opiera się na stosunkowo prostej zasadzie fizycznej. Małe cząsteczki pełnią w chmurach rolę zarodków kondensacji. Większa ilość odpowiednich cząsteczek może spowodować, że powstanie więcej, ale mniejszych kropelek. Dzięki temu chmura staje się jaśniejsza i odbija więcej światła słonecznego.<br />
<br />
W praktyce jednak taka interwencja wcale nie byłaby prosta. Trzeba by rozpylić duże ilości aerozoli w kontrolowany sposób nad odpowiednim regionem morskim. Często rozważa się w tym celu wykorzystanie soli morskiej. Z technicznego punktu widzenia możliwe byłoby wykorzystanie statków lub innych platform, które rozpylałyby drobne cząsteczki soli do atmosfery. Brzmi to jak wykonalne zadanie, ale tak nie jest. Kluczowe kwestie nie dotyczą wyłącznie techniki aerozolowej. Dotyczą one fizyki chmur, sprzężenia ocean–atmosfera, niepewności modelowych, regionalnych skutków ubocznych oraz międzynarodowych procesów decyzyjnych.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Największa zaleta byłaby jednocześnie największym ryzykiem</span><br />
<br />
Atrakcyjność tego podejścia polega na jego ograniczonym czasie trwania. Klasyczna geoinżynieria słoneczna jest zazwyczaj omawiana jako długoterminowa interwencja przeciwko rzekomemu globalnemu ociepleniu. Wiązałoby się to z ogromnym problemem: gdyby taką interwencję rozpoczęto na lata lub dziesięciolecia, a później nagle zakończono, stłumione ocieplenie mogłoby szybko nadrobić zaległości. Natomiast nowe badanie dotyczy ukierunkowanej interwencji mającej na celu przeciwdziałanie naturalnej zmienności klimatu. Silne zjawisko El Niño trwa zazwyczaj miesiące, a nie dziesięciolecia. Naukowcy argumentują zatem, że interwencja o ograniczonym czasie trwania mogłaby wiązać się z mniejszym ryzykiem społecznym i technicznym niż stały program geoinżynierii.<br />
<br />
To właśnie stanowi interesujący aspekt tego badania. Przenosi ono debatę z pytania „Czy możemy trwale zmienić klimat?” na pytanie „Czy ukierunkowana interwencja może złagodzić konkretne zjawisko ekstremalne?”.<br />
<br />
Niemniej jednak podejście to pozostaje ryzykowne. Osłabione zjawisko El Niño nie byłoby automatycznie korzystne dla wszystkich regionów. El Niño i La Niña powodują bardzo zróżnicowany regionalnie rozkład opadów, susz i odchyleń temperatury. Kto w jednym regionie zapobiega szkodom, może w innym regionie wywołać nowe zagrożenia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Krytycy ostrzegają przed niekontrolowanymi konsekwencjami</span><br />
<br />
Badanie to nie stanowi zatem carte blanche dla geoinżynierii. Również naukowcy biorący w nim udział podkreślają, że konieczne są znacznie dalsze badania. Inni eksperci ostrzegają, że ingerencja w proces tworzenia się chmur może wywołać nieoczekiwane skutki. Science News odwołuje się na przykład do wcześniejszych prac modelowych, w których rozjaśnianie chmur morskich na wschodnim Pacyfiku mogło wywołać nadmiernie silną reakcję La Niña. To jest sedno problemu: atmosfera nie reaguje lokalnie. Kto zmienia bilans radiacyjny nad danym regionem morskim, wpływa na pola ciśnienia, wiatry, temperatury powierzchni morza i rozkład opadów. Właśnie te oddziaływania na odległość sprawiają, że podejście to jest w ogóle interesujące. Sprawiają jednak również, że jest ono niebezpieczne zarówno pod względem politycznym, jak i technicznym.<br />
<br />
Do tego dochodzi kwestia zarządzania. Kto powinien decydować o przeprowadzeniu takiej interwencji? Kto ocenia korzyści i szkody? Kto ponosi odpowiedzialność, jeśli w jednym regionie występuje mniej powodzi, a w innym więcej susz? Te pytania pozostają jak dotąd bez odpowiedzi.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Naukowcy planują powstrzymać rzadką falę upałów spowodowaną przez El Niño – grozi to wywołaniem niepowstrzymanej katastrofy” (AOL). „Czy dzięki geoinżynierii możemy uwolnić się od roku El Niño?” (Scientific American).</blockquote>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Czy geoinżynieria może osłabić siłę El Niño?” (Science News). </blockquote>
<br />
Pytanie brzmi: czy trwająca od dziesięcioleci manipulacja globalnym systemem klimatycznym poprzez ukryte działania związane z inżynierią klimatyczną jest rzeczywiście główną przyczyną zbliżającej się katastrofy związanej z ociepleniem oceanów, którą rzekomo można rozwiązać za pomocą inżynierii klimatycznej?<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kleszcz zombie przetrwał ponad dwa tygodnie w wodzie i w duszności]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1379</link>
			<pubDate>Fri, 10 Jul 2026 08:42:20 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1379</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Kleszcz zombie przetrwał ponad dwa tygodnie w wodzie i w duszności… Kolejny test: zamrożenie!</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/chg70Xnq" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/nMg598Jp/Screenshot-2026-07-10-at-10-42-27-Vid-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-10-at-10-42-27-Vid-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Kleszcz Lone Star przetrwał pomimo <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2070720108020867373" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">ekstremalnie trudnych warunków środowiskowych</span></a>. Twórca kanału na YouTube podjął się misji sprawdzenia odporności budzącego strach kleszcza Lone Star. Ten krwiożerczy owad przetrwał ponad dwa tygodnie w ekstremalnych warunkach. Kleszcz ten trafił na pierwsze strony gazet w ostatnich tygodniach po tym, jak odnotowano wzrost liczby przypadków zespołu Alpha-Gal – nieuleczalnej choroby charakteryzującej się ciężką reakcją alergiczną na czerwone mięso.<br />
<br />
YouTuber Rusty Cage początkowo próbował zabić kleszcza, zanurzając go w wodzie na pięć dni, jednak bezskutecznie. Po 7 dniach kleszcz zapadł w stan spoczynku, ale najwyraźniej jeszcze nie był martwy.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Po pięciu dniach wciąż się poruszało, ale po siódmym dniu zauważyłem, że było zupełnie nieruchome, najwyraźniej definitywnie martwe” – zauważył youtuber.</blockquote>
<br />
Jednak po delikatnym dotknięciu pęsetą nogi kleszcza zaczęły się poruszać. Następnie youtuber umieścił kleszcza na dwa dni w szalce Petriego wypełnionej wodą. Po tym czasie kleszcz przestał reagować i prawdopodobnie zmarł z powodu braku tlenu.  Rusty Cage odtworzył wówczas kleszczowi głośną muzykę rapową, mając nadzieję, że wywoła to odwrotny, rzekomo geniusz budzący efekt, jakiego można by się spodziewać po odtwarzaniu Mozarta przed nienarodzonym dzieckiem. Po wyjęciu kleszcza z szalki Petriego i umieszczeniu go na suchej powierzchni, kleszcz ponownie ożył, na co <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2072150213565853966" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">YouTuber </span></a>skomentował:<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Obawiam się, że stworzyłem jeszcze potężniejszego potwora”.</blockquote>
<br />
Najnowszy test przeprowadzony przez twórcę treści polega na umieszczeniu kleszcza w zamrażarce na 24 godziny. Po tym czasie kleszcz rzeczywiście wydaje się zamrożony i martwy; YouTuber nie jest jednak przekonany co do braku ruchu owada i uważa, że może on nadal żyć.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Szesnastego dnia wyjąłem okaz i, zgodnie z oczekiwaniami, nie wykazywał żadnych oznak życia” – <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2072150213565853966" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">wyjaśnił Rusty Cage</span></a>. „Jednak śmierć to prezent, którego jeszcze mu nie wręczyłem. Śmierć to prezent, na który kleszcz nie zasłużył. Śmierć to prezent, który można mu odebrać. Będę was informował na bieżąco”.</blockquote>
<br />
Ta <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2074599153229807837" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">niepokojąca odporność kleszcza</span></a> pojawia się w momencie, gdy mieszkańcy znacznej części wschodnich Stanów Zjednoczonych są ostrzegani, że tegoroczne lato może okazać się jednym z najgorszych sezonów kleszczowych od lat, a gwałtowny wzrost liczby przypadków boreliozy z Lyme i zespołu alfa-gal przypisuje się odpowiednio kleszczowi czarnonogiemu i kleszczowi Lone Star.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Kleszcz zombie przetrwał ponad dwa tygodnie w wodzie i w duszności… Kolejny test: zamrożenie!</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/chg70Xnq" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/nMg598Jp/Screenshot-2026-07-10-at-10-42-27-Vid-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-10-at-10-42-27-Vid-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Kleszcz Lone Star przetrwał pomimo <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2070720108020867373" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">ekstremalnie trudnych warunków środowiskowych</span></a>. Twórca kanału na YouTube podjął się misji sprawdzenia odporności budzącego strach kleszcza Lone Star. Ten krwiożerczy owad przetrwał ponad dwa tygodnie w ekstremalnych warunkach. Kleszcz ten trafił na pierwsze strony gazet w ostatnich tygodniach po tym, jak odnotowano wzrost liczby przypadków zespołu Alpha-Gal – nieuleczalnej choroby charakteryzującej się ciężką reakcją alergiczną na czerwone mięso.<br />
<br />
YouTuber Rusty Cage początkowo próbował zabić kleszcza, zanurzając go w wodzie na pięć dni, jednak bezskutecznie. Po 7 dniach kleszcz zapadł w stan spoczynku, ale najwyraźniej jeszcze nie był martwy.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Po pięciu dniach wciąż się poruszało, ale po siódmym dniu zauważyłem, że było zupełnie nieruchome, najwyraźniej definitywnie martwe” – zauważył youtuber.</blockquote>
<br />
Jednak po delikatnym dotknięciu pęsetą nogi kleszcza zaczęły się poruszać. Następnie youtuber umieścił kleszcza na dwa dni w szalce Petriego wypełnionej wodą. Po tym czasie kleszcz przestał reagować i prawdopodobnie zmarł z powodu braku tlenu.  Rusty Cage odtworzył wówczas kleszczowi głośną muzykę rapową, mając nadzieję, że wywoła to odwrotny, rzekomo geniusz budzący efekt, jakiego można by się spodziewać po odtwarzaniu Mozarta przed nienarodzonym dzieckiem. Po wyjęciu kleszcza z szalki Petriego i umieszczeniu go na suchej powierzchni, kleszcz ponownie ożył, na co <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2072150213565853966" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">YouTuber </span></a>skomentował:<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Obawiam się, że stworzyłem jeszcze potężniejszego potwora”.</blockquote>
<br />
Najnowszy test przeprowadzony przez twórcę treści polega na umieszczeniu kleszcza w zamrażarce na 24 godziny. Po tym czasie kleszcz rzeczywiście wydaje się zamrożony i martwy; YouTuber nie jest jednak przekonany co do braku ruchu owada i uważa, że może on nadal żyć.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Szesnastego dnia wyjąłem okaz i, zgodnie z oczekiwaniami, nie wykazywał żadnych oznak życia” – <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2072150213565853966" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">wyjaśnił Rusty Cage</span></a>. „Jednak śmierć to prezent, którego jeszcze mu nie wręczyłem. Śmierć to prezent, na który kleszcz nie zasłużył. Śmierć to prezent, który można mu odebrać. Będę was informował na bieżąco”.</blockquote>
<br />
Ta <a href="https://x.com/RSTYCG/status/2074599153229807837" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">niepokojąca odporność kleszcza</span></a> pojawia się w momencie, gdy mieszkańcy znacznej części wschodnich Stanów Zjednoczonych są ostrzegani, że tegoroczne lato może okazać się jednym z najgorszych sezonów kleszczowych od lat, a gwałtowny wzrost liczby przypadków boreliozy z Lyme i zespołu alfa-gal przypisuje się odpowiednio kleszczowi czarnonogiemu i kleszczowi Lone Star.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odkrycie Arki Przymierza na Zachodnim Brzegu?]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1374</link>
			<pubDate>Sun, 05 Jul 2026 12:54:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1374</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Odkrycie Arki Przymierza na Zachodnim Brzegu?</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/ycpcgTJ1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/XrDrFBTg/Screenshot-2026-07-05-at-14-54-37-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-05-at-14-54-37-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
Starożytne ruiny mogą dostarczyć wskazówek co do miejsca przechowywania Arki Przymierza. Naukowcy prowadzący wykopaliska w starożytnym stanowisku archeologicznym Silo na Zachodnim Brzegu donoszą o odkryciu kolejnych ruin, które mogą być związane z Przybytkiem – tym świętym miejscem, w którym zgodnie z tradycją przechowywana była Arka Przymierza. W Biblii Arka Przymierza jest opisana jako pokryta złotem skrzynia, w której znajdowały się kamienne tablice z Dziesięcioma Przykazaniami. Zgodnie z Pismem Świętym była ona przechowywana w Przybytku, zanim zniknęła z biblijnych relacji w pewnym momencie przed zniszczeniem Jerozolimy przez Babilończyków w 586 r. p.n.e.<br />
<br />
Nowe znaleziska nie oznaczają, że odkryto samą Arkę Przymierza. Archeolodzy z organizacji „Associates for Biblical Research” informują jednak, że odsłonili kolejne ściany dużej budowli; wydaje się ona przebiegać w kierunku wschód–zachód i pod względem wielkości oraz planu mogłaby odpowiadać opisowi Przybytku.<br />
<br />
Według zespołu odkrycie południowej ściany ma szczególne znaczenie, ponieważ pomaga ustalić cały plan budynku. Ponadto naukowcy znaleźli przedmioty związane z obrzędami, w tym ceramiczne granaty, rogi ołtarzowe i muszle ślimaków murex. Te ostatnie są godne uwagi, ponieważ pozyskiwano z nich niebieski barwnik – kolor kojarzony w opisach biblijnych z szatami kapłańskimi.<br />
<br />
Zainteresowanie budzą również kości zwierzęce odkryte w tym miejscu. Wiele z nich pochodziło z prawej strony ciała zwierząt; według naukowców może to wskazywać na biblijne przepisy dotyczące ofiar. Silo to ważne miejsce w historii biblijnej. Pismo Święte opisuje je jako centrum religijne, w którym przez ponad 300 lat stała Przybytek. Niemniej jednak eksperci zalecają ostrożność. Jak dotąd nie odnaleziono Arki Przymierza, a także nie udało się jednoznacznie udowodnić, że budowla ta rzeczywiście jest Przybytkiem. Odkrycie to stanowi jednak kolejny element układanki jednej z najtrwalszych zagadek archeologii: pytania, czy w ruinach Szilo zachowały się być może ślady dawnego miejsca przechowywania Arki Przymierza.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Odkrycie Arki Przymierza na Zachodnim Brzegu?</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/ycpcgTJ1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/XrDrFBTg/Screenshot-2026-07-05-at-14-54-37-m.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-05-at-14-54-37-m.png]" class="mycode_img" /></a><br />
Starożytne ruiny mogą dostarczyć wskazówek co do miejsca przechowywania Arki Przymierza. Naukowcy prowadzący wykopaliska w starożytnym stanowisku archeologicznym Silo na Zachodnim Brzegu donoszą o odkryciu kolejnych ruin, które mogą być związane z Przybytkiem – tym świętym miejscem, w którym zgodnie z tradycją przechowywana była Arka Przymierza. W Biblii Arka Przymierza jest opisana jako pokryta złotem skrzynia, w której znajdowały się kamienne tablice z Dziesięcioma Przykazaniami. Zgodnie z Pismem Świętym była ona przechowywana w Przybytku, zanim zniknęła z biblijnych relacji w pewnym momencie przed zniszczeniem Jerozolimy przez Babilończyków w 586 r. p.n.e.<br />
<br />
Nowe znaleziska nie oznaczają, że odkryto samą Arkę Przymierza. Archeolodzy z organizacji „Associates for Biblical Research” informują jednak, że odsłonili kolejne ściany dużej budowli; wydaje się ona przebiegać w kierunku wschód–zachód i pod względem wielkości oraz planu mogłaby odpowiadać opisowi Przybytku.<br />
<br />
Według zespołu odkrycie południowej ściany ma szczególne znaczenie, ponieważ pomaga ustalić cały plan budynku. Ponadto naukowcy znaleźli przedmioty związane z obrzędami, w tym ceramiczne granaty, rogi ołtarzowe i muszle ślimaków murex. Te ostatnie są godne uwagi, ponieważ pozyskiwano z nich niebieski barwnik – kolor kojarzony w opisach biblijnych z szatami kapłańskimi.<br />
<br />
Zainteresowanie budzą również kości zwierzęce odkryte w tym miejscu. Wiele z nich pochodziło z prawej strony ciała zwierząt; według naukowców może to wskazywać na biblijne przepisy dotyczące ofiar. Silo to ważne miejsce w historii biblijnej. Pismo Święte opisuje je jako centrum religijne, w którym przez ponad 300 lat stała Przybytek. Niemniej jednak eksperci zalecają ostrożność. Jak dotąd nie odnaleziono Arki Przymierza, a także nie udało się jednoznacznie udowodnić, że budowla ta rzeczywiście jest Przybytkiem. Odkrycie to stanowi jednak kolejny element układanki jednej z najtrwalszych zagadek archeologii: pytania, czy w ruinach Szilo zachowały się być może ślady dawnego miejsca przechowywania Arki Przymierza.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Robaki w mózgu Hiszpana stanowią zagadkę dla lekarzy]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1373</link>
			<pubDate>Sat, 04 Jul 2026 07:20:54 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1373</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Robaki w mózgu Hiszpana stanowią zagadkę dla lekarzy, ponieważ nie znaleziono jednoznacznej przyczyny</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/FLQBrZZd" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/Nd0LvDDG/Screenshot-2026-07-04-at-09-20-50-om.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-04-at-09-20-50-om.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Tasiemce przedostały się do mózgu 60-letniego mężczyzny, który w związku z tym cierpiał na bóle głowy. Lekarze początkowo podejrzewali raka, ale byli zszokowani, gdy podczas badania MRI uwidoczniły się głowy robaków. Hiszpan przez ponad dwa tygodnie cierpiał na silne bóle głowy, a ponadto zgłaszał zmiany w zachowaniu. Lekarze początkowo podejrzewali guza mózgu. Jak się jednak okazało, w jego mózgu znajdowały się robaki. Badania neurologiczne nie wykazały żadnych innych nieprawidłowości, poza niewielkim spowolnieniem ruchowym. Jego wyniki badań krwi były w normie, z wyjątkiem podwyższonego poziomu IgE, co wskazuje na reakcję immunologiczną związaną z alergiami, chorobami autoimmunologicznymi i infekcjami pasożytniczymi.<br />
<br />
Tomografia komputerowa wykazała zmiany w mózgu, którym towarzyszył obrzęk. Dalsze badania wykazały, że nie miał osłabionego układu odpornościowego i nigdy nie podróżował za granicę. Dlatego lekarze podejrzewali, że mógł cierpieć na raka z przerzutami.<br />
<br />
Przypadek ten został szczegółowo opisany w czasopiśmie naukowym „Emerging Infectious Diseases”. W celu złagodzenia bólu podano mu kortykosteroid o działaniu przeciwzapalnym. Następnie przeprowadzono dalsze badania, w tym tomografię komputerową całego ciała ze środkiem kontrastowym, kolonoskopię oraz hybrydowe badanie PET/CT. Badania te nie wykazały jednak żadnych oznak choroby nowotworowej. Badanie MRI dostarczyło dokładniejszych informacji i wykazało, że zmiany nie były nowotworami, lecz otoczkowymi larwami tasiemca, których głowy były wyraźnie widoczne.<br />
<br />
Badanie wskazuje, że tasiemce nie występują naturalnie w Hiszpanii. Jednak badania pokazują, że w kraju tym występują określone gatunki tasiemców. W przypadku 60-letniego mężczyzny podejrzenia padły na plac budowy, z którego przeszedł na emeryturę dziesięć lat temu.<br />
<br />
Wielu jego współpracowników pochodziło z regionów, w których tasiemiec wieprzowy (Taenia solium) występuje endemicznie. Przypuszcza się, że zaraził się podczas wspólnych posiłków i korzystania ze wspólnych toalet, a jeden z jego współpracowników był prawdopodobnie zarażony. Jest to jednak jedynie przypuszczenie, a sprawa pozostaje nadal niewyjaśniona.<br />
<br />
Tasiemiec wieprzowy (Taenia solium) zaraża ludzi na dwa sposoby: poprzez spożycie surowego mięsa lub poprzez przyjęcie jaj w wyniku zanieczyszczenia fekalnego. Świnie przyjmują jaja wraz z odchodami. Larwy wykluwają się w jelitach, przedostają się do krwiobiegu i w ten sposób docierają do innych części ciała, gdzie rozwijają się w larwy otoczkowe, tzw. cysticerki. Gdy człowiek spożywa surowe mięso zawierające cysticerki, larwy przedostają się do organizmu i rozwijają się w przewodzie pokarmowym w dorosłe tasiemce. Jaja są wydalane wraz z kałem. Jeśli dostaną się do jamy ustnej, mogą przedostać się do krwiobiegu i zaatakować różne tkanki i narządy.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Nasz przypadek podkreśla, że brak wywiadu podróżniczego nie powinien wykluczać neurocysticerkozy z diagnostyki różnicowej w przypadku wielokrotnych pierścieniowatych zmian w mózgu, nawet w regionach, w których statystycznie znacznie bardziej prawdopodobny jest rak z przerzutami” – stwierdzili naukowcy.</blockquote>
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Robaki w mózgu Hiszpana stanowią zagadkę dla lekarzy, ponieważ nie znaleziono jednoznacznej przyczyny</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/FLQBrZZd" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/Nd0LvDDG/Screenshot-2026-07-04-at-09-20-50-om.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-04-at-09-20-50-om.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Tasiemce przedostały się do mózgu 60-letniego mężczyzny, który w związku z tym cierpiał na bóle głowy. Lekarze początkowo podejrzewali raka, ale byli zszokowani, gdy podczas badania MRI uwidoczniły się głowy robaków. Hiszpan przez ponad dwa tygodnie cierpiał na silne bóle głowy, a ponadto zgłaszał zmiany w zachowaniu. Lekarze początkowo podejrzewali guza mózgu. Jak się jednak okazało, w jego mózgu znajdowały się robaki. Badania neurologiczne nie wykazały żadnych innych nieprawidłowości, poza niewielkim spowolnieniem ruchowym. Jego wyniki badań krwi były w normie, z wyjątkiem podwyższonego poziomu IgE, co wskazuje na reakcję immunologiczną związaną z alergiami, chorobami autoimmunologicznymi i infekcjami pasożytniczymi.<br />
<br />
Tomografia komputerowa wykazała zmiany w mózgu, którym towarzyszył obrzęk. Dalsze badania wykazały, że nie miał osłabionego układu odpornościowego i nigdy nie podróżował za granicę. Dlatego lekarze podejrzewali, że mógł cierpieć na raka z przerzutami.<br />
<br />
Przypadek ten został szczegółowo opisany w czasopiśmie naukowym „Emerging Infectious Diseases”. W celu złagodzenia bólu podano mu kortykosteroid o działaniu przeciwzapalnym. Następnie przeprowadzono dalsze badania, w tym tomografię komputerową całego ciała ze środkiem kontrastowym, kolonoskopię oraz hybrydowe badanie PET/CT. Badania te nie wykazały jednak żadnych oznak choroby nowotworowej. Badanie MRI dostarczyło dokładniejszych informacji i wykazało, że zmiany nie były nowotworami, lecz otoczkowymi larwami tasiemca, których głowy były wyraźnie widoczne.<br />
<br />
Badanie wskazuje, że tasiemce nie występują naturalnie w Hiszpanii. Jednak badania pokazują, że w kraju tym występują określone gatunki tasiemców. W przypadku 60-letniego mężczyzny podejrzenia padły na plac budowy, z którego przeszedł na emeryturę dziesięć lat temu.<br />
<br />
Wielu jego współpracowników pochodziło z regionów, w których tasiemiec wieprzowy (Taenia solium) występuje endemicznie. Przypuszcza się, że zaraził się podczas wspólnych posiłków i korzystania ze wspólnych toalet, a jeden z jego współpracowników był prawdopodobnie zarażony. Jest to jednak jedynie przypuszczenie, a sprawa pozostaje nadal niewyjaśniona.<br />
<br />
Tasiemiec wieprzowy (Taenia solium) zaraża ludzi na dwa sposoby: poprzez spożycie surowego mięsa lub poprzez przyjęcie jaj w wyniku zanieczyszczenia fekalnego. Świnie przyjmują jaja wraz z odchodami. Larwy wykluwają się w jelitach, przedostają się do krwiobiegu i w ten sposób docierają do innych części ciała, gdzie rozwijają się w larwy otoczkowe, tzw. cysticerki. Gdy człowiek spożywa surowe mięso zawierające cysticerki, larwy przedostają się do organizmu i rozwijają się w przewodzie pokarmowym w dorosłe tasiemce. Jaja są wydalane wraz z kałem. Jeśli dostaną się do jamy ustnej, mogą przedostać się do krwiobiegu i zaatakować różne tkanki i narządy.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Nasz przypadek podkreśla, że brak wywiadu podróżniczego nie powinien wykluczać neurocysticerkozy z diagnostyki różnicowej w przypadku wielokrotnych pierścieniowatych zmian w mózgu, nawet w regionach, w których statystycznie znacznie bardziej prawdopodobny jest rak z przerzutami” – stwierdzili naukowcy.</blockquote>
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Naukowiec twierdzi, że ludzkość musi zbudować Arkę Noego, aby uniknąć wyginięcia]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1370</link>
			<pubDate>Wed, 01 Jul 2026 08:26:34 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1370</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Naukowiec twierdzi, że ludzkość musi zbudować Arkę Noego, aby uniknąć wyginięcia</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/3ysNHnHv" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/pvPzpSpQ/Screenshot-2026-07-01-at-10-26-16-Wism.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-01-at-10-26-16-Wism.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Według jednego z naukowców ludzkość jest zagrożona wyginięciem – czy to z powodu zmian klimatycznych, sztucznej inteligencji, uderzenia asteroidy, czy też komety. Być może przyczyną mogliby być nawet przybysze z kosmosu. Gdy nadejdzie ten moment, będą musieli zbudować coś w rodzaju „Arki Noego” w kosmosie, aby zapewnić nam przetrwanie. Naukowiec z Harvardu, Avi Loeb, ostrzegł, że pewnego dnia ludzkość będzie musiała uciekać w kosmos, aby zapewnić sobie przetrwanie. W wywiadzie wyjaśnił, że wielka katastrofa zmusi ją do zbudowania swego rodzaju „Arki Noego”, aby uniknąć śmierci i tragedii oraz zacząć od nowa w kosmosie.<br />
<br />
Loeb ostrzegł również ludzkość przed uważaniem się za najinteligentniejszą cywilizację we wszechświecie. W wywiadzie opublikowanym na swoim blogu mówił o tym, jak dobrze ludzie potrafią utrzymywać swoją niewiedzę, ignorując sprzeczne fakty. Skrytykował tych naukowców, którzy nie wierzą w badanie dziewiczych obszarów, i stwierdził, że to właśnie dlatego ludzkość nie odkryje żadnych budowli pozaziemskiej inteligencji. Loeb jest zafascynowany życiem pozaziemskim i uważa, że ludzkość zna jedynie „przestrzeń” na Ziemi, choć w kosmosie istnieje „o wiele więcej przestrzeni”.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Loeb powiedział: „Oprócz swojej niezmierzonej rozległości, przestrzeń kosmiczna i czas kosmiczny oferują ekstremalne warunki życia, które znacznie wykraczają poza nasze ziemskie doświadczenia”.</blockquote>
<br />
Zasadniczo wierzy on, że w przestrzeni międzygwiezdnej istnieje wiele rzeczy, o których ludzkość nie ma pojęcia i które czekają na odkrycie. Aby to osiągnąć, ludzie muszą jednak pozostać otwarci i wierzyć w możliwość istnienia życia pozaziemskiego. Wydaje się, że nawiązuje on do wątpliwości dotyczących jego twierdzeń, że 3I/Atlas – obiekt międzygwiezdny zbliżający się do wewnętrznej części Układu Słonecznego – może być statkiem kosmicznym obcych.<br />
<br />
Wcześniej wyjaśnił, że gdyby obcy kiedykolwiek przybyli na Ziemię i stwierdzili, że ludzie kwestionują ich istnienie, natychmiast umieściliby Ziemian na samym końcu skali inteligencji we wszechświecie. W kontekście możliwego wyginięcia ludzkości w przyszłości Loeb opisał ponury scenariusz, w którym ludzkość stoi u progu zagłady. Wówczas ludzie zbudowaliby coś podobnego do Arki Noego. Nie pływałaby ona po wodzie, lecz latała w przestrzeni kosmicznej, aby zapewnić przetrwanie gatunku. Co mogłoby doprowadzić do zagłady ludzkości?<br />
<br />
Według Loeba mogłaby to być dowolna globalna katastrofa, taka jak zmiana klimatu, sztuczna inteligencja, uderzenie asteroidy, a nawet technologia pozaziemska.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Naukowiec twierdzi, że ludzkość musi zbudować Arkę Noego, aby uniknąć wyginięcia</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/3ysNHnHv" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/pvPzpSpQ/Screenshot-2026-07-01-at-10-26-16-Wism.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-07-01-at-10-26-16-Wism.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Według jednego z naukowców ludzkość jest zagrożona wyginięciem – czy to z powodu zmian klimatycznych, sztucznej inteligencji, uderzenia asteroidy, czy też komety. Być może przyczyną mogliby być nawet przybysze z kosmosu. Gdy nadejdzie ten moment, będą musieli zbudować coś w rodzaju „Arki Noego” w kosmosie, aby zapewnić nam przetrwanie. Naukowiec z Harvardu, Avi Loeb, ostrzegł, że pewnego dnia ludzkość będzie musiała uciekać w kosmos, aby zapewnić sobie przetrwanie. W wywiadzie wyjaśnił, że wielka katastrofa zmusi ją do zbudowania swego rodzaju „Arki Noego”, aby uniknąć śmierci i tragedii oraz zacząć od nowa w kosmosie.<br />
<br />
Loeb ostrzegł również ludzkość przed uważaniem się za najinteligentniejszą cywilizację we wszechświecie. W wywiadzie opublikowanym na swoim blogu mówił o tym, jak dobrze ludzie potrafią utrzymywać swoją niewiedzę, ignorując sprzeczne fakty. Skrytykował tych naukowców, którzy nie wierzą w badanie dziewiczych obszarów, i stwierdził, że to właśnie dlatego ludzkość nie odkryje żadnych budowli pozaziemskiej inteligencji. Loeb jest zafascynowany życiem pozaziemskim i uważa, że ludzkość zna jedynie „przestrzeń” na Ziemi, choć w kosmosie istnieje „o wiele więcej przestrzeni”.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Loeb powiedział: „Oprócz swojej niezmierzonej rozległości, przestrzeń kosmiczna i czas kosmiczny oferują ekstremalne warunki życia, które znacznie wykraczają poza nasze ziemskie doświadczenia”.</blockquote>
<br />
Zasadniczo wierzy on, że w przestrzeni międzygwiezdnej istnieje wiele rzeczy, o których ludzkość nie ma pojęcia i które czekają na odkrycie. Aby to osiągnąć, ludzie muszą jednak pozostać otwarci i wierzyć w możliwość istnienia życia pozaziemskiego. Wydaje się, że nawiązuje on do wątpliwości dotyczących jego twierdzeń, że 3I/Atlas – obiekt międzygwiezdny zbliżający się do wewnętrznej części Układu Słonecznego – może być statkiem kosmicznym obcych.<br />
<br />
Wcześniej wyjaśnił, że gdyby obcy kiedykolwiek przybyli na Ziemię i stwierdzili, że ludzie kwestionują ich istnienie, natychmiast umieściliby Ziemian na samym końcu skali inteligencji we wszechświecie. W kontekście możliwego wyginięcia ludzkości w przyszłości Loeb opisał ponury scenariusz, w którym ludzkość stoi u progu zagłady. Wówczas ludzie zbudowaliby coś podobnego do Arki Noego. Nie pływałaby ona po wodzie, lecz latała w przestrzeni kosmicznej, aby zapewnić przetrwanie gatunku. Co mogłoby doprowadzić do zagłady ludzkości?<br />
<br />
Według Loeba mogłaby to być dowolna globalna katastrofa, taka jak zmiana klimatu, sztuczna inteligencja, uderzenie asteroidy, a nawet technologia pozaziemska.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Co kryje się za sensacyjną wiadomością: „Grzyb z Czarnobyla pochłania radioaktywność”]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1366</link>
			<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 08:58:01 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1366</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Co kryje się za sensacyjną wiadomością: „Grzyb z Czarnobyla pochłania radioaktywność”</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/39mrhHYV" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/0RyDJ3V1/Screenshot-2026-0a-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-0a-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Efektowne sensacyjne wiadomości krążą po świecie zazwyczaj szybciej niż rzeczowe fakty naukowe. To niemal zabawne, z jaką lekkością niektóre informacje przekształca się w „fake newsy”. Sceptycyzm jest tu zawsze na miejscu – tak jak w niniejszym przypadku. Powiem to od razu: twierdzenie, że grzyb „pochłania” radioaktywność, jest całkowicie mylące. W żadnym wypadku jej nie niszczy, a jedynie pozbawia ją części niszczycielskiej mocy, wykorzystując ją do własnego wzrostu. Faktem jest, że za tym rzekomym mitem kryje się rzeczywiście fascynująca rzeczywistość naukowa. Ten tajemniczy czarny grzyb nie pojawił się jako nowy gatunek po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku. Został tam odkryty w latach 90. na zniszczonych ścianach reaktora oraz na radioaktywnym graficie.<br />
<br />
Biologiczna nazwa tego organizmu to <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Cladosporium sphaerospermum</span> – czarna pleśń, którą nauka zna już od ponad stu lat. Twierdzenie, że grzyb ten dosłownie „pożera” i neutralizuje promieniowanie, jest błędnym wnioskiem. W rzeczywistości grzyb ten wykorzystuje je w zadziwiający sposób do własnego metabolizmu.<br />
<br />
Tam, gdzie niewidzialny ogień radioaktywności w ciągu kilku sekund niszczy każdą strukturę biologiczną, życie w mrocznym sercu stopionego reaktora w Czarnobylu znalazło ewolucyjną odpowiedź dzięki tej czarnej pleśni. Organizm ten nie tylko jest odporny na promieniowanie – czuje się przyciągany do źródeł promieniowania, niczym roślina zwracająca się ku ogrzewającemu światłu słonecznemu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Cud biologiczny: radiosynteza</span><br />
<br />
Widać tu subtelne podobieństwo do świata roślin: podczas gdy flora wykorzystuje zielony chlorofil do wychwytywania łagodnego światła słonecznego, ten grzyb wykorzystuje głęboko czarną melaninę, by okiełznać najsilniejszą, niewidzialną energię kosmosu. To balansowanie na ostrzu brzytwy fizyki.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Obalenie mitu – co więc jest faktem?</span><br />
<br />
Tajemniczy czarny pigment grzyba przekształca część promieniowania gamma w energię życiową. Ten szczególny proces metaboliczny umożliwia mu tzw. radiosyntezę – zasadę wywodzącą się z fotosyntezy. Za tym procesem stoi dobrze nam znany pigment: melanina. Występuje ona również w ludzkiej skórze oraz we włosach, gdzie decyduje o ich zabarwieniu. Ściany komórkowe czarnej pleśni są wypełnione tym barwnikiem. Tak jak ciemniejsza skóra skuteczniej chroni ludzi przed promieniowaniem UV, tak melanina osłania grzyby przed promieniowaniem radioaktywnym. Promieniowanie gamma pobudza elektrony w melaninie i zmienia właściwości elektroniczne tego barwnika. Cząsteczka wykorzystuje tę energię pobudzenia do napędzania metabolizmu organizmu i tworzenia wiązań chemicznych – mechanizm ten pod pewnymi względami przypomina oddychanie beztlenowe.<br />
<br />
Oprócz samej konwersji energii melanina neutralizuje również wolne rodniki uszkadzające komórki, które powstają w tkankach pod wpływem promieniowania. Zjawisko to nie występuje w izolacji. Tak zwana anomalia czarnobylska przejawia się również w świecie zwierząt: żaby liściowe, które zazwyczaj mają kolor trawiasto-zielony, a występują w okolicy radioaktywnej strefy zamkniętej, mają obecnie znacznie ciemniejsze ubarwienie, sięgające nawet kruczoczarnego koloru.<br />
<br />
W swoich komórkach mają one znacznie więcej melaniny niż ich odległe odpowiedniki, co czyni je bardziej odpornymi i pełnymi witalności. Jak dokładnie działa genetyczny przełącznik, który uruchamia tę radiosyntezę, jest nadal przedmiotem intensywnych badań. Fakt, że promieniowanie radioaktywne pobudza metabolizm pleśni, a nawet przyspiesza jej wzrost, został jednak naukowo potwierdzony. Dlatego pleśń i wiele jej krewnych gatunków czuje się szczególnie dobrze w dystopijnym środowisku Czarnobyla.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Spojrzenie w przyszłość: tarcza ochronna w kosmosie</span><br />
<br />
W tym miejscu łuk łączący ruiny Czarnobyla prowadzi bezpośrednio do współczesnej astronautyki. Te fascynujące odkrycia budzą nadzieję na zupełnie szczególne zastosowania. Czyż nie byłoby rewelacyjne, gdyby ten cudowny grzyb po prostu „zjadł” nasze ziemskie problemy z odpadami radioaktywnymi? W rzeczywistości nie jest w stanie tego zrobić.<br />
<br />
Faktem jest, że choć grzyb ten lepiej rośnie pod wpływem promieniowania, sam pochłania jedynie najmniejsze ilości radioaktywności. Rzeczywiste źródło promieniowania pozostaje niezmienione; grzyb nie usuwa niebezpiecznych radionuklidów ze środowiska ani nie unieszkodliwia ich. Twierdzenie, że grzyb ten eliminuje radioaktywność, jest po prostu błędne. Nie jest to jednak powód do rozczarowania, ponieważ grzyb ten może okazać się prawdziwym dobrodziejstwem w zupełnie innym obszarze: jest bardzo mile widzianym gościem w badaniach kosmicznych. W ramach eksperymentów trafił już na Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS. Tam został poddany działaniu niefiltrowanego promieniowania kosmicznego – i rósł nawet szybciej niż na Ziemi.<br />
<br />
Niegospodarne warunki panujące w kosmosie doprowadzają zarówno ludzi, jak i technologię do granic ich fizycznych możliwości. Promieniowanie kosmiczne, nieustannie wyrzucane przez nasze Słońce i odległe czarne dziury, bezlitośnie przelatuje przez próżnię. Na Ziemi chroni nas atmosfera. Przyszłe statki kosmiczne oraz osady na Księżycu lub Marsie muszą jednak technologicznie powstrzymać ten śmiertelny ładunek.<br />
<br />
Amerykańska agencja kosmiczna NASA bada zatem koncepcję, czy pleśń mogłaby służyć jako żywa, samoregenerująca się warstwa ochronna. Ponieważ grzyb, w przeciwieństwie do ciężkich płyt ołowianych, sam się regeneruje w przypadku uszkodzenia, w przyszłości mógłby pełnić rolę biologicznej tarczy dla astronautów w drodze na Marsa. Pomimo – a może właśnie z powodu – wielu wciąż otwartych pytań zainteresowanie nauki tą żywą zagadką pozostaje niezmienne. I nawet jeśli organizmy pochłaniające promieniowanie na razie pozostają w sferze mitów:<br />
<br />
Te fascynujące formy życia po raz kolejny w imponujący sposób udowodniły ekstremalną, niemal niesamowitą zdolność adaptacyjną natury. Kolejny cud na naszej niebieskiej perle w kosmosie.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Co kryje się za sensacyjną wiadomością: „Grzyb z Czarnobyla pochłania radioaktywność”</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/39mrhHYV" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/0RyDJ3V1/Screenshot-2026-0a-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-0a-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Efektowne sensacyjne wiadomości krążą po świecie zazwyczaj szybciej niż rzeczowe fakty naukowe. To niemal zabawne, z jaką lekkością niektóre informacje przekształca się w „fake newsy”. Sceptycyzm jest tu zawsze na miejscu – tak jak w niniejszym przypadku. Powiem to od razu: twierdzenie, że grzyb „pochłania” radioaktywność, jest całkowicie mylące. W żadnym wypadku jej nie niszczy, a jedynie pozbawia ją części niszczycielskiej mocy, wykorzystując ją do własnego wzrostu. Faktem jest, że za tym rzekomym mitem kryje się rzeczywiście fascynująca rzeczywistość naukowa. Ten tajemniczy czarny grzyb nie pojawił się jako nowy gatunek po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku. Został tam odkryty w latach 90. na zniszczonych ścianach reaktora oraz na radioaktywnym graficie.<br />
<br />
Biologiczna nazwa tego organizmu to <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Cladosporium sphaerospermum</span> – czarna pleśń, którą nauka zna już od ponad stu lat. Twierdzenie, że grzyb ten dosłownie „pożera” i neutralizuje promieniowanie, jest błędnym wnioskiem. W rzeczywistości grzyb ten wykorzystuje je w zadziwiający sposób do własnego metabolizmu.<br />
<br />
Tam, gdzie niewidzialny ogień radioaktywności w ciągu kilku sekund niszczy każdą strukturę biologiczną, życie w mrocznym sercu stopionego reaktora w Czarnobylu znalazło ewolucyjną odpowiedź dzięki tej czarnej pleśni. Organizm ten nie tylko jest odporny na promieniowanie – czuje się przyciągany do źródeł promieniowania, niczym roślina zwracająca się ku ogrzewającemu światłu słonecznemu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Cud biologiczny: radiosynteza</span><br />
<br />
Widać tu subtelne podobieństwo do świata roślin: podczas gdy flora wykorzystuje zielony chlorofil do wychwytywania łagodnego światła słonecznego, ten grzyb wykorzystuje głęboko czarną melaninę, by okiełznać najsilniejszą, niewidzialną energię kosmosu. To balansowanie na ostrzu brzytwy fizyki.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Obalenie mitu – co więc jest faktem?</span><br />
<br />
Tajemniczy czarny pigment grzyba przekształca część promieniowania gamma w energię życiową. Ten szczególny proces metaboliczny umożliwia mu tzw. radiosyntezę – zasadę wywodzącą się z fotosyntezy. Za tym procesem stoi dobrze nam znany pigment: melanina. Występuje ona również w ludzkiej skórze oraz we włosach, gdzie decyduje o ich zabarwieniu. Ściany komórkowe czarnej pleśni są wypełnione tym barwnikiem. Tak jak ciemniejsza skóra skuteczniej chroni ludzi przed promieniowaniem UV, tak melanina osłania grzyby przed promieniowaniem radioaktywnym. Promieniowanie gamma pobudza elektrony w melaninie i zmienia właściwości elektroniczne tego barwnika. Cząsteczka wykorzystuje tę energię pobudzenia do napędzania metabolizmu organizmu i tworzenia wiązań chemicznych – mechanizm ten pod pewnymi względami przypomina oddychanie beztlenowe.<br />
<br />
Oprócz samej konwersji energii melanina neutralizuje również wolne rodniki uszkadzające komórki, które powstają w tkankach pod wpływem promieniowania. Zjawisko to nie występuje w izolacji. Tak zwana anomalia czarnobylska przejawia się również w świecie zwierząt: żaby liściowe, które zazwyczaj mają kolor trawiasto-zielony, a występują w okolicy radioaktywnej strefy zamkniętej, mają obecnie znacznie ciemniejsze ubarwienie, sięgające nawet kruczoczarnego koloru.<br />
<br />
W swoich komórkach mają one znacznie więcej melaniny niż ich odległe odpowiedniki, co czyni je bardziej odpornymi i pełnymi witalności. Jak dokładnie działa genetyczny przełącznik, który uruchamia tę radiosyntezę, jest nadal przedmiotem intensywnych badań. Fakt, że promieniowanie radioaktywne pobudza metabolizm pleśni, a nawet przyspiesza jej wzrost, został jednak naukowo potwierdzony. Dlatego pleśń i wiele jej krewnych gatunków czuje się szczególnie dobrze w dystopijnym środowisku Czarnobyla.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Spojrzenie w przyszłość: tarcza ochronna w kosmosie</span><br />
<br />
W tym miejscu łuk łączący ruiny Czarnobyla prowadzi bezpośrednio do współczesnej astronautyki. Te fascynujące odkrycia budzą nadzieję na zupełnie szczególne zastosowania. Czyż nie byłoby rewelacyjne, gdyby ten cudowny grzyb po prostu „zjadł” nasze ziemskie problemy z odpadami radioaktywnymi? W rzeczywistości nie jest w stanie tego zrobić.<br />
<br />
Faktem jest, że choć grzyb ten lepiej rośnie pod wpływem promieniowania, sam pochłania jedynie najmniejsze ilości radioaktywności. Rzeczywiste źródło promieniowania pozostaje niezmienione; grzyb nie usuwa niebezpiecznych radionuklidów ze środowiska ani nie unieszkodliwia ich. Twierdzenie, że grzyb ten eliminuje radioaktywność, jest po prostu błędne. Nie jest to jednak powód do rozczarowania, ponieważ grzyb ten może okazać się prawdziwym dobrodziejstwem w zupełnie innym obszarze: jest bardzo mile widzianym gościem w badaniach kosmicznych. W ramach eksperymentów trafił już na Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS. Tam został poddany działaniu niefiltrowanego promieniowania kosmicznego – i rósł nawet szybciej niż na Ziemi.<br />
<br />
Niegospodarne warunki panujące w kosmosie doprowadzają zarówno ludzi, jak i technologię do granic ich fizycznych możliwości. Promieniowanie kosmiczne, nieustannie wyrzucane przez nasze Słońce i odległe czarne dziury, bezlitośnie przelatuje przez próżnię. Na Ziemi chroni nas atmosfera. Przyszłe statki kosmiczne oraz osady na Księżycu lub Marsie muszą jednak technologicznie powstrzymać ten śmiertelny ładunek.<br />
<br />
Amerykańska agencja kosmiczna NASA bada zatem koncepcję, czy pleśń mogłaby służyć jako żywa, samoregenerująca się warstwa ochronna. Ponieważ grzyb, w przeciwieństwie do ciężkich płyt ołowianych, sam się regeneruje w przypadku uszkodzenia, w przyszłości mógłby pełnić rolę biologicznej tarczy dla astronautów w drodze na Marsa. Pomimo – a może właśnie z powodu – wielu wciąż otwartych pytań zainteresowanie nauki tą żywą zagadką pozostaje niezmienne. I nawet jeśli organizmy pochłaniające promieniowanie na razie pozostają w sferze mitów:<br />
<br />
Te fascynujące formy życia po raz kolejny w imponujący sposób udowodniły ekstremalną, niemal niesamowitą zdolność adaptacyjną natury. Kolejny cud na naszej niebieskiej perle w kosmosie.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czy teraz każda choroba stanie się „szczepieniem”?]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1365</link>
			<pubDate>Fri, 26 Jun 2026 09:09:39 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1365</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Czy teraz każda choroba stanie się „szczepieniem”?</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/wh51zxwW" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/TM95gFb8/Screenshot-2026-06-26-at-11-09-46-Wir-V.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-26-at-11-09-46-Wir-V.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Nagłówek brzmi spektakularnie: „<a href="https://x.com/SHomburg/status/2066789030449058101" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">Czy wkrótce pojawi się pierwsze szczepionka przeciwko rakowi skóry</span></a>?”. Media donoszą o obiecujących wynikach badań dotyczących spersonalizowanego preparatu mRNA firmy Moderna, który ma znacznie zmniejszyć ryzyko nawrotu u pacjentów z czerniakiem. Jednak za tą wiadomością o sukcesie kryje się pytanie, które rzadko się zadaje: czy w ogóle jest to szczepionka w klasycznym rozumieniu?<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Od ochrony przed chorobami do leczenia chorób</span><br />
<br />
Przez dziesięciolecia znaczenie pojęcia „szczepionka” było jednoznaczne. Szczepionka miała zapobiegać chorobie, zanim się pojawi. Typowymi przykładami są odra, polio czy tężec. Nowy kandydat firmy Moderna działa jednak inaczej. Pacjenci otrzymują terapię dopiero po tym, jak zdiagnozowano u nich raka i usunięto guz. Celem nie jest zapobieganie chorobie, lecz zapobieganie nawrotom. W ten sposób technologia ta wkracza w obszar, który przemysł farmaceutyczny od lat określa mianem „szczepionek terapeutycznych”. Krytycy dostrzegają w tym jednak zasadniczą zmianę językową.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Siła pojęć</span><br />
<br />
Język nigdy nie jest neutralny. „Szczepionka” kojarzy się z ochroną, profilaktyką i zdrowiem publicznym. Termin ten cieszy się dużym zaufaniem społeczeństwa. Natomiast określenia takie jak „terapia oparta na genach”, „leczenie RNA” czy „spersonalizowana immunoterapia” wywołują znacznie mniej pozytywnych skojarzeń. Właśnie dlatego krytycy zadają pytanie, czy termin „szczepionka” nie jest dziś coraz częściej wykorzystywany jako narzędzie marketingowe. To, co dawniej było wyraźnie rozróżniane między profilaktyką a terapią, obecnie zlewa się językowo w jedną kategorię.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nowa strategia biznesowa?</span><br />
<br />
Dla przemysłu farmaceutycznego otwiera się w ten sposób gigantyczny rynek. Jeśli technologie RNA będą mogły w przyszłości być stosowane w walce z rakiem, chorobami sercowo-naczyniowymi, chorobami autoimmunologicznymi, alergiami lub innymi schorzeniami, powstanie zupełnie nowy model biznesowy. Z pojedynczych szczepionek przeciwko określonym chorobom zakaźnym powstałaby technologia platformowa o szerokim zastosowaniu medycznym. Termin „szczepionka” mógłby przy tym pomóc w łatwiejszej akceptacji tych produktów przez społeczeństwo.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co faktycznie pokazują badania</span><br />
<br />
Opublikowane dotychczas dane dotyczące projektu dotyczącego czerniaka są zdecydowanie obiecujące. Nie jest to jednak ostateczny przełom. Liczba uczestników była ograniczona, leczenie stosowano w połączeniu z istniejącą immunoterapią przeciwnowotworową, a dane długoterminowe wciąż nie są dostępne. Nagłówek o „szczepionce przeciwko rakowi skóry” sugeruje zatem większą pewność, niż faktycznie wynika z aktualnego stanu badań.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rzeczywista debata</span><br />
<br />
Kluczowe pytanie nie dotyczy tego, czy należy opracowywać nowe terapie. Postępy w medycynie onkologicznej należy zasadniczo przyjąć z zadowoleniem. Rzeczywista debata dotyczy przejrzystości. Czy terapię, którą stosuje się dopiero po wystąpieniu choroby, należy nazywać „szczepionką”?<br />
<br />
A może świadomie używa się tu znanego języka, aby promować nową generację terapii genetycznych i opartych na RNA pod pozytywnie kojarzonym terminem?<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span><br />
<br />
Moderna i inne koncerny farmaceutyczne pracują nad technologiami, które mogą zmienić medycynę. Jednak równolegle zmienia się również język. Szczepionki przeciwko chorobom zakaźnym stają się „szczepionkami” przeciwko nowotworom, alergiom i wielu innym schorzeniom. Czy jest to postęp naukowy, czy też językowa sztuczka, pokaże debata publiczna w nadchodzących latach. Jedno jest jednak pewne: Im więcej chorób zostanie w przyszłości zdefiniowanych jako cel „szczepionek”, tym ważniejsze stanie się pytanie, czy społeczeństwo będzie nadal w stanie wyraźnie odróżnić profilaktykę, leczenie i marketing.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Czy teraz każda choroba stanie się „szczepieniem”?</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/wh51zxwW" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/TM95gFb8/Screenshot-2026-06-26-at-11-09-46-Wir-V.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-26-at-11-09-46-Wir-V.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Nagłówek brzmi spektakularnie: „<a href="https://x.com/SHomburg/status/2066789030449058101" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">Czy wkrótce pojawi się pierwsze szczepionka przeciwko rakowi skóry</span></a>?”. Media donoszą o obiecujących wynikach badań dotyczących spersonalizowanego preparatu mRNA firmy Moderna, który ma znacznie zmniejszyć ryzyko nawrotu u pacjentów z czerniakiem. Jednak za tą wiadomością o sukcesie kryje się pytanie, które rzadko się zadaje: czy w ogóle jest to szczepionka w klasycznym rozumieniu?<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Od ochrony przed chorobami do leczenia chorób</span><br />
<br />
Przez dziesięciolecia znaczenie pojęcia „szczepionka” było jednoznaczne. Szczepionka miała zapobiegać chorobie, zanim się pojawi. Typowymi przykładami są odra, polio czy tężec. Nowy kandydat firmy Moderna działa jednak inaczej. Pacjenci otrzymują terapię dopiero po tym, jak zdiagnozowano u nich raka i usunięto guz. Celem nie jest zapobieganie chorobie, lecz zapobieganie nawrotom. W ten sposób technologia ta wkracza w obszar, który przemysł farmaceutyczny od lat określa mianem „szczepionek terapeutycznych”. Krytycy dostrzegają w tym jednak zasadniczą zmianę językową.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Siła pojęć</span><br />
<br />
Język nigdy nie jest neutralny. „Szczepionka” kojarzy się z ochroną, profilaktyką i zdrowiem publicznym. Termin ten cieszy się dużym zaufaniem społeczeństwa. Natomiast określenia takie jak „terapia oparta na genach”, „leczenie RNA” czy „spersonalizowana immunoterapia” wywołują znacznie mniej pozytywnych skojarzeń. Właśnie dlatego krytycy zadają pytanie, czy termin „szczepionka” nie jest dziś coraz częściej wykorzystywany jako narzędzie marketingowe. To, co dawniej było wyraźnie rozróżniane między profilaktyką a terapią, obecnie zlewa się językowo w jedną kategorię.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nowa strategia biznesowa?</span><br />
<br />
Dla przemysłu farmaceutycznego otwiera się w ten sposób gigantyczny rynek. Jeśli technologie RNA będą mogły w przyszłości być stosowane w walce z rakiem, chorobami sercowo-naczyniowymi, chorobami autoimmunologicznymi, alergiami lub innymi schorzeniami, powstanie zupełnie nowy model biznesowy. Z pojedynczych szczepionek przeciwko określonym chorobom zakaźnym powstałaby technologia platformowa o szerokim zastosowaniu medycznym. Termin „szczepionka” mógłby przy tym pomóc w łatwiejszej akceptacji tych produktów przez społeczeństwo.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co faktycznie pokazują badania</span><br />
<br />
Opublikowane dotychczas dane dotyczące projektu dotyczącego czerniaka są zdecydowanie obiecujące. Nie jest to jednak ostateczny przełom. Liczba uczestników była ograniczona, leczenie stosowano w połączeniu z istniejącą immunoterapią przeciwnowotworową, a dane długoterminowe wciąż nie są dostępne. Nagłówek o „szczepionce przeciwko rakowi skóry” sugeruje zatem większą pewność, niż faktycznie wynika z aktualnego stanu badań.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rzeczywista debata</span><br />
<br />
Kluczowe pytanie nie dotyczy tego, czy należy opracowywać nowe terapie. Postępy w medycynie onkologicznej należy zasadniczo przyjąć z zadowoleniem. Rzeczywista debata dotyczy przejrzystości. Czy terapię, którą stosuje się dopiero po wystąpieniu choroby, należy nazywać „szczepionką”?<br />
<br />
A może świadomie używa się tu znanego języka, aby promować nową generację terapii genetycznych i opartych na RNA pod pozytywnie kojarzonym terminem?<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span><br />
<br />
Moderna i inne koncerny farmaceutyczne pracują nad technologiami, które mogą zmienić medycynę. Jednak równolegle zmienia się również język. Szczepionki przeciwko chorobom zakaźnym stają się „szczepionkami” przeciwko nowotworom, alergiom i wielu innym schorzeniom. Czy jest to postęp naukowy, czy też językowa sztuczka, pokaże debata publiczna w nadchodzących latach. Jedno jest jednak pewne: Im więcej chorób zostanie w przyszłości zdefiniowanych jako cel „szczepionek”, tym ważniejsze stanie się pytanie, czy społeczeństwo będzie nadal w stanie wyraźnie odróżnić profilaktykę, leczenie i marketing.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Norweska neurobiolog stwierdziła, że pisanie odręczne zmienia mózg]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1364</link>
			<pubDate>Thu, 25 Jun 2026 08:39:07 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1364</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Norweska neurobiolog stwierdziła, że pisanie odręczne zmienia mózg w sposób, którego nie jest w stanie wywołać pisanie na klawiaturze</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/nsqDfdWT" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/d0sQ6ChS/Screenshot-2026-06-25-at-10-37-50-Ein-norwegische-Neda-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-25-at-10-37-50-Ein-no...eda-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Norweska neurobiolog Audrey van der Meer przez prawie 20 lat udowadniała, że pisanie odręczne zmienia ludzki mózg w sposób, który nie jest możliwy w przypadku pisania na klawiaturze. Kieruje ona laboratorium badań nad mózgiem w Trondheim, a badanie, które zasadniczo zakończyło tę debatę, zostało opublikowane w 2024 roku w czasopiśmie naukowym „Frontiers in Psychology”. To odkrycie jest tak znaczące, że w idealnym świecie już dawno powinno zrewolucjonizować każdą formę nauczania. Do eksperymentu zrekrutowała 36 studentów i wyposażyła każdego z nich w czapkę z 256 czujnikami, którą przyciskano do skóry głowy w celu rejestrowania aktywności mózgu w czasie rzeczywistym. Na ekranie pojawiały się kolejno słowa. Czasami studenci zapisywali każde słowo odręcznie za pomocą pióra cyfrowego na ekranie dotykowym, a czasami wpisywali to samo słowo na klawiaturze. Każda reakcja neuronalna była rejestrowana przez całe pięć sekund, przez które słowo pojawiało się na ekranie. Następnie jej zespół przeanalizował tę część danych, którą większość badaczy przez lata zaniedbywała: komunikację między różnymi obszarami mózgu podczas wykonywania zadania.<br />
<br />
Kiedy uczniowie pisali odręcznie, ich mózg był aktywny wszędzie jednocześnie. Obszary odpowiedzialne za pamięć, integrację sensoryczną i przetwarzanie nowych informacji wykazywały aktywność w skoordynowanym wzorze, który rozprzestrzeniał się na całą korę mózgową. Cała sieć była aktywna i komunikowała się ze sobą. Kiedy ci sami uczniowie wpisywali to samo słowo na klawiaturze, wzorzec ten praktycznie się załamał. Większa część mózgu uciszyła się, a połączenia między obszarami, które jeszcze kilka sekund wcześniej były aktywne, nie były już widoczne w EEG. To samo słowo, ten sam mózg, ta sama osoba – dwa zupełnie różne procesy neurologiczne. Przyczyną tego było coś, na co przed ich pracą nikt tak naprawdę nie zwracał uwagi. Pisanie odręczne nie jest pojedynczym ruchem, lecz sekwencją tysięcy drobnych mikroruchów, koordynowanych w czasie rzeczywistym z ruchem gałek ocznych.<br />
<br />
Każda litera ma inny kształt, co wymaga od mózgu rozwiązania nieco innego problemu przestrzennego. Palce, nadgarstek, wzrok oraz obszary mózgu odpowiedzialne za orientację przestrzenną współpracują ze sobą, aby tworzyć literę po literze. Podczas pisania na klawiaturze prawie wszystko to zanika. Każdy klawisz wymaga tego samego ruchu palca, niezależnie od tego, którą literę się naciska. Oznacza to, że mózg nie musi przetwarzać prawie żadnych informacji i nie musi rozwiązywać prawie żadnych problemów.<br />
<br />
Jak wyjaśniła van der Meer w swoich wywiadach, powtarzające się naciskanie tego samego klawisza tym samym palcem w żaden sposób nie stymuluje mózgu. Zwróciła również uwagę, że dzieci uczące się czytania i pisania na tabletach często nie potrafią odróżnić liter takich jak B i D, ponieważ nigdy nie doświadczyły na własnej skórze, jak to jest pisać te litery na papierze. Dziesięć lat wcześniej dwójka naukowców z Princeton badała tę samą kwestię, stosując zupełnie inną metodę, i doszła do tego samego wniosku. Pam Mueller i Daniel Oppenheimer przetestowali 327 studentów w ramach trzech eksperymentów. Połowa z nich sporządzała notatki na laptopach bez połączenia z Internetem, a druga połowa – odręcznie. Następnie sprawdzono, co wszyscy faktycznie zrozumieli z właśnie wysłuchanych wykładów. Grupa, która sporządzała notatki odręcznie, osiągnęła znacznie lepsze wyniki we wszystkich pytaniach wymagających prawdziwego zrozumienia, a nie tylko powierzchownego przywołania informacji. Przyczyną tego były transkrypcje notatek obu grup. Studenci piszący na laptopach wpisywali tekst niemal słowo w słowo, dzięki czemu uchwycili wprawdzie znacznie więcej treści, ale prawie jej nie przetworzyli. Natomiast studenci piszący odręcznie nie byli w stanie pisać wystarczająco szybko, aby zapisywać wykład w czasie rzeczywistym.<br />
<br />
W związku z tym byli zmuszeni uważnie słuchać, wyłapywać to, co najważniejsze, i zapisywać to własnymi słowami. Sam akt wyboru tego, co należy zapamiętać, stanowił proces uczenia się, a klawiatura w milczeniu pomijała ten etap wyboru, a tym samym sam proces uczenia się. Ostatecznie pisanie odręczne stymuluje mózg, podczas gdy pisanie na klawiaturze go odciąża.<br />
<br />
Co ciekawe, chodzi tu o ucieleśnienie oraz o to, jak wiele z tego, co nazywamy „myśleniem”, jest w rzeczywistości aktem angażującym całe ciało, który od lat milcząco przenosimy na ekrany. Mózg nie jest komputerem, lecz częścią żywego systemu, do którego należą również nasze ręce, oczy, układ nerwowy i nasze postrzeganie przestrzeni. Za każdym razem, gdy zastępujemy czynność fizyczną płynną czynnością cyfrową, z pozoru stajemy się nieco bardziej wydajni, ale jednocześnie oddalamy się nieco od głębi, która sprawia, że informacje się utrwalają, emocje są przetwarzane, a decyzje – integrowane.<br />
<br />
Moim zdaniem przyzwyczaja nas to również do myślenia mniej w kategoriach systemów i złożoności, a bardziej w kategoriach powierzchownych, prostych argumentów. Dobra wiadomość jest taka, że istnieje rozwiązanie… piszcie więcej ręcznie.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Norweska neurobiolog stwierdziła, że pisanie odręczne zmienia mózg w sposób, którego nie jest w stanie wywołać pisanie na klawiaturze</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/nsqDfdWT" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/d0sQ6ChS/Screenshot-2026-06-25-at-10-37-50-Ein-norwegische-Neda-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-25-at-10-37-50-Ein-no...eda-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Norweska neurobiolog Audrey van der Meer przez prawie 20 lat udowadniała, że pisanie odręczne zmienia ludzki mózg w sposób, który nie jest możliwy w przypadku pisania na klawiaturze. Kieruje ona laboratorium badań nad mózgiem w Trondheim, a badanie, które zasadniczo zakończyło tę debatę, zostało opublikowane w 2024 roku w czasopiśmie naukowym „Frontiers in Psychology”. To odkrycie jest tak znaczące, że w idealnym świecie już dawno powinno zrewolucjonizować każdą formę nauczania. Do eksperymentu zrekrutowała 36 studentów i wyposażyła każdego z nich w czapkę z 256 czujnikami, którą przyciskano do skóry głowy w celu rejestrowania aktywności mózgu w czasie rzeczywistym. Na ekranie pojawiały się kolejno słowa. Czasami studenci zapisywali każde słowo odręcznie za pomocą pióra cyfrowego na ekranie dotykowym, a czasami wpisywali to samo słowo na klawiaturze. Każda reakcja neuronalna była rejestrowana przez całe pięć sekund, przez które słowo pojawiało się na ekranie. Następnie jej zespół przeanalizował tę część danych, którą większość badaczy przez lata zaniedbywała: komunikację między różnymi obszarami mózgu podczas wykonywania zadania.<br />
<br />
Kiedy uczniowie pisali odręcznie, ich mózg był aktywny wszędzie jednocześnie. Obszary odpowiedzialne za pamięć, integrację sensoryczną i przetwarzanie nowych informacji wykazywały aktywność w skoordynowanym wzorze, który rozprzestrzeniał się na całą korę mózgową. Cała sieć była aktywna i komunikowała się ze sobą. Kiedy ci sami uczniowie wpisywali to samo słowo na klawiaturze, wzorzec ten praktycznie się załamał. Większa część mózgu uciszyła się, a połączenia między obszarami, które jeszcze kilka sekund wcześniej były aktywne, nie były już widoczne w EEG. To samo słowo, ten sam mózg, ta sama osoba – dwa zupełnie różne procesy neurologiczne. Przyczyną tego było coś, na co przed ich pracą nikt tak naprawdę nie zwracał uwagi. Pisanie odręczne nie jest pojedynczym ruchem, lecz sekwencją tysięcy drobnych mikroruchów, koordynowanych w czasie rzeczywistym z ruchem gałek ocznych.<br />
<br />
Każda litera ma inny kształt, co wymaga od mózgu rozwiązania nieco innego problemu przestrzennego. Palce, nadgarstek, wzrok oraz obszary mózgu odpowiedzialne za orientację przestrzenną współpracują ze sobą, aby tworzyć literę po literze. Podczas pisania na klawiaturze prawie wszystko to zanika. Każdy klawisz wymaga tego samego ruchu palca, niezależnie od tego, którą literę się naciska. Oznacza to, że mózg nie musi przetwarzać prawie żadnych informacji i nie musi rozwiązywać prawie żadnych problemów.<br />
<br />
Jak wyjaśniła van der Meer w swoich wywiadach, powtarzające się naciskanie tego samego klawisza tym samym palcem w żaden sposób nie stymuluje mózgu. Zwróciła również uwagę, że dzieci uczące się czytania i pisania na tabletach często nie potrafią odróżnić liter takich jak B i D, ponieważ nigdy nie doświadczyły na własnej skórze, jak to jest pisać te litery na papierze. Dziesięć lat wcześniej dwójka naukowców z Princeton badała tę samą kwestię, stosując zupełnie inną metodę, i doszła do tego samego wniosku. Pam Mueller i Daniel Oppenheimer przetestowali 327 studentów w ramach trzech eksperymentów. Połowa z nich sporządzała notatki na laptopach bez połączenia z Internetem, a druga połowa – odręcznie. Następnie sprawdzono, co wszyscy faktycznie zrozumieli z właśnie wysłuchanych wykładów. Grupa, która sporządzała notatki odręcznie, osiągnęła znacznie lepsze wyniki we wszystkich pytaniach wymagających prawdziwego zrozumienia, a nie tylko powierzchownego przywołania informacji. Przyczyną tego były transkrypcje notatek obu grup. Studenci piszący na laptopach wpisywali tekst niemal słowo w słowo, dzięki czemu uchwycili wprawdzie znacznie więcej treści, ale prawie jej nie przetworzyli. Natomiast studenci piszący odręcznie nie byli w stanie pisać wystarczająco szybko, aby zapisywać wykład w czasie rzeczywistym.<br />
<br />
W związku z tym byli zmuszeni uważnie słuchać, wyłapywać to, co najważniejsze, i zapisywać to własnymi słowami. Sam akt wyboru tego, co należy zapamiętać, stanowił proces uczenia się, a klawiatura w milczeniu pomijała ten etap wyboru, a tym samym sam proces uczenia się. Ostatecznie pisanie odręczne stymuluje mózg, podczas gdy pisanie na klawiaturze go odciąża.<br />
<br />
Co ciekawe, chodzi tu o ucieleśnienie oraz o to, jak wiele z tego, co nazywamy „myśleniem”, jest w rzeczywistości aktem angażującym całe ciało, który od lat milcząco przenosimy na ekrany. Mózg nie jest komputerem, lecz częścią żywego systemu, do którego należą również nasze ręce, oczy, układ nerwowy i nasze postrzeganie przestrzeni. Za każdym razem, gdy zastępujemy czynność fizyczną płynną czynnością cyfrową, z pozoru stajemy się nieco bardziej wydajni, ale jednocześnie oddalamy się nieco od głębi, która sprawia, że informacje się utrwalają, emocje są przetwarzane, a decyzje – integrowane.<br />
<br />
Moim zdaniem przyzwyczaja nas to również do myślenia mniej w kategoriach systemów i złożoności, a bardziej w kategoriach powierzchownych, prostych argumentów. Dobra wiadomość jest taka, że istnieje rozwiązanie… piszcie więcej ręcznie.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zakazana archeologia: tajemnicze stele z Tiya]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1359</link>
			<pubDate>Fri, 19 Jun 2026 09:07:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1359</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Zakazana archeologia: tajemnicze stele z Tiya</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/tw8WPZHM" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/vCZKvscx/Screenshot-2026-06-19-at-11-07-36-Vem.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-19-at-11-07-36-Vem.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
W samym sercu Etiopii, gdzie czas wydaje się stać w miejscu, wznoszą się tajemnicze stele z Tiya… ciche, imponujące… i pełne tajemnic, których nikt nigdy nie zdołał w pełni rozszyfrować. Trzydzieści sześć kamiennych gigantów strzeże starożytnego kompleksu grobowego i wyznacza miejsce, w którym życie i śmierć przeplatają się w zapomnianym języku. Tiya to stanowisko archeologiczne w środkowej Etiopii. Znajduje się w woredzie Soddo w strefie Gurage w regionie Południowych Narodów, Narodowości i Ludów, na południe od Addis Abeby.<br />
<br />
Według Joussaume’a (1995), który kierował pracami archeologicznymi w Tiya, stanowisko to jest stosunkowo młode. Datowano je na okres między XI a XIII wiekiem n.e. Późniejsze datowania wskazują, że stele wzniesiono w okresie między X a XV wiekiem n.e. Budowa kompleksów megalitycznych w Etiopii ma jednak bardzo długą tradycję; wiele z tych zabytków pochodzi z czasów przed naszą erą.<br />
<br />
Ich płaskorzeźby – precyzyjne, dziwne, niemal celowo – nie opowiadają jednoznacznej historii… szepczą coś innego. Niektórzy twierdzą, że przedstawiają miecze… inni utrzymują, że przypominają rakiety kosmiczne…<br />
<br />
Ale być może nie są ani jednym, ani drugim. Być może bowiem prawdziwa tajemnica nie tkwi w kamieniu… lecz w tym, kto na niego patrzy.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Zakazana archeologia: tajemnicze stele z Tiya</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/tw8WPZHM" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/vCZKvscx/Screenshot-2026-06-19-at-11-07-36-Vem.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-19-at-11-07-36-Vem.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
W samym sercu Etiopii, gdzie czas wydaje się stać w miejscu, wznoszą się tajemnicze stele z Tiya… ciche, imponujące… i pełne tajemnic, których nikt nigdy nie zdołał w pełni rozszyfrować. Trzydzieści sześć kamiennych gigantów strzeże starożytnego kompleksu grobowego i wyznacza miejsce, w którym życie i śmierć przeplatają się w zapomnianym języku. Tiya to stanowisko archeologiczne w środkowej Etiopii. Znajduje się w woredzie Soddo w strefie Gurage w regionie Południowych Narodów, Narodowości i Ludów, na południe od Addis Abeby.<br />
<br />
Według Joussaume’a (1995), który kierował pracami archeologicznymi w Tiya, stanowisko to jest stosunkowo młode. Datowano je na okres między XI a XIII wiekiem n.e. Późniejsze datowania wskazują, że stele wzniesiono w okresie między X a XV wiekiem n.e. Budowa kompleksów megalitycznych w Etiopii ma jednak bardzo długą tradycję; wiele z tych zabytków pochodzi z czasów przed naszą erą.<br />
<br />
Ich płaskorzeźby – precyzyjne, dziwne, niemal celowo – nie opowiadają jednoznacznej historii… szepczą coś innego. Niektórzy twierdzą, że przedstawiają miecze… inni utrzymują, że przypominają rakiety kosmiczne…<br />
<br />
Ale być może nie są ani jednym, ani drugim. Być może bowiem prawdziwa tajemnica nie tkwi w kamieniu… lecz w tym, kto na niego patrzy.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Losowo wybrane standardowe routery Wi-Fi mogą skanować Twoje ciało]]></title>
			<link>https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1356</link>
			<pubDate>Tue, 16 Jun 2026 09:18:24 +0000</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://strefa44.com.pl/member.php?action=profile&uid=1">Amon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://strefa44.com.pl/showthread.php?tid=1356</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Losowo wybrane standardowe routery Wi-Fi mogą skanować Twoje ciało, aby dokładnie zidentyfikować, kim jesteś</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/0RRQrZYH" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/2115dPcG/Screenshot-2026-06-16-hda-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-16-hda-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Jeśli już wcześniej miałeś obsesję na punkcie cyfrowego nadzoru, być może powinieneś się dwa razy zastanowić, czy chcesz czytać dalej. Najnowsze wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Technologii w Karlsruhe (KIT) pokazują, że routery Wi-Fi powszechnie stosowane w naszych domach mają poważną lukę w ochronie danych, którą można wykorzystać do identyfikacji każdej osoby znajdującej się w ich zasięgu.<br />
<br />
W badaniu, o którym wspomniał serwis Gizmodo, wykorzystano systemy uczenia maszynowego <a href="https://www.techtimes.com/articles/317164/20260525/wifi-networks-can-identify-individuals-995-accuracy-researchers-warn-privacy-risks.htm" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">do identyfikacji osób z dokładnością wynoszącą 99,5 procent</span></a>. W tym celu naukowcy wykorzystali lukę w tak zwanej metodzie Beamforming-Feedback-Information (BFI).<br />
<br />
#Metoda ta została wprowadzona, aby umożliwić routerom precyzyjne kierowanie sygnałów Wi-Fi do podłączonych urządzeń, zamiast, jak dotychczas, pokrywać cały obszar. Beamforming jest co prawda doskonały dla połączenia sieciowego, ale ma poważne wady w zakresie ochrony danych. Urządzenia połączone z routerem za pomocą beamformingu muszą nieustannie wysyłać sygnały, aby można je było wykryć. Ponieważ routery nieustannie wysyłają i odbierają sygnały, sygnał ten jest nieuchronnie zakłócany przez takie czynniki, jak zwierzęta domowe, ściany i ludzie. Ta rozbieżność między sygnałami oczekiwanymi przez routery a faktycznie odbieranymi, zniekształconymi sygnałami umożliwiła naukowcom ustalenie tożsamości 161 poszczególnych uczestników na podstawie danych BFI, które nieumyślnie rejestrowały ich cechy fizyczne. Nawet jeśli osoby zmieniały chód lub nosiły przedmioty, takie jak plecaki i pudełka, system osiągał dokładność na poziomie 50–60 procent, jak twierdzi zespół KIT.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Działa to podobnie jak zwykła kamera, z tą różnicą, że w naszym przypadku do rozpoznawania wykorzystuje się fale radiowe zamiast fal świetlnych” – powiedział współautor badania, Thorsten Strufe, w komunikacie prasowym.</blockquote>
<br />
Sytuację komplikuje fakt, że dane te są w zasadzie ogólnodostępne – dane zwrotne są nie tylko niezaszyfrowane, ale można je również pobrać bez konieczności nawiązywania bezpośredniego połączenia z routerem. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Wykazaliśmy, że tożsamość można wiarygodnie ustalić za pomocą standardowego sprzętu, który jest już powszechnie stosowany w wielu gospodarstwach domowych i miejscach publicznych” – napisał zespół w swojej publikacji.</blockquote>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Ponieważ sprzęt ten trafia do milionów gospodarstw domowych, obawy dotyczące ochrony danych są poważne.”</blockquote>
<br />
Wyniki badań KIT kontrastują z innymi systemami lokalizacji Wi-Fi, takimi jak na przykład system opracowany przez naukowców z Uniwersytetu Sapienza w Rzymie. Ta metoda, zwana „WhoFi”, wykorzystuje informacje o stanie kanału, które są znacznie trudniejsze do zebrania przy użyciu standardowego sprzętu, ale mimo to pozwala identyfikować osoby z niepokojąco wysoką dokładnością nawet przez ściany. W badaniu dotyczącym WhoFi podkreślono czynnik anonimowości: założenie, że system czujników może wykrywać obecność osób, ale nie jest w stanie ich zidentyfikować. Zespół KIT zdecydowanie zaprzecza tej tezie i argumentuje, że technologia czujników Wi-Fi niesie ze sobą poważne zagrożenia dla prywatności niezależnie od tego.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Nawet jeśli mogą istnieć uzasadnione przypadki zastosowania, wyraźnie uważamy identyfikację tożsamości za pomocą czujników Wi-Fi za ingerencję w prywatność” – piszą.</blockquote>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Pogląd ten odzwierciedla poważne zagrożenia związane z wszechobecnością sieci Wi-Fi, ich zdolnością do wykrywania obiektów przez ściany, a także bez bezpośredniej widoczności, oraz faktem, że najprawdopodobniej odbywałoby się to bez wyraźnej zgody”.</blockquote>
<br />
Chociaż konieczne są dalsze badania, naukowcy jasno mówią o znaczeniu swoich wstępnych wyników. W swoich wnioskach zespół KIT pisze, że organy regulacyjne i firmy dążące do standaryzacji czujników Wi-Fi powinny „pilnie rozważyć skuteczną ochronę danych” lub w przeciwnym razie „całkowicie zrezygnować z beamformingu”.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wniosek:</span><br />
<br />
Te ustalenia są niepokojące, ponieważ prawie każde gospodarstwo domowe posiada router Wi-Fi. Teoretycznie, gdy tylko zostaniesz zidentyfikowany przez swój router (o ile jest on wyposażony w technologię beamforming), inne sieci Wi-Fi na całym świecie mogą Cię „zobaczyć”, gdy przechodzisz obok. Technologię tę można by zintegrować z Twoim profilem biometrycznym jako niezawodny, niepodrabialny identyfikator. Kamery mogą rejestrować Twoją twarz w celu identyfikacji, ale przed Wi-Fi nie da się ukryć.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #17b529;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Losowo wybrane standardowe routery Wi-Fi mogą skanować Twoje ciało, aby dokładnie zidentyfikować, kim jesteś</span></span></span><br />
<br />
<a href="https://ibb.co/0RRQrZYH" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><img src="https://i.ibb.co/2115dPcG/Screenshot-2026-06-16-hda-TV.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: Screenshot-2026-06-16-hda-TV.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
Jeśli już wcześniej miałeś obsesję na punkcie cyfrowego nadzoru, być może powinieneś się dwa razy zastanowić, czy chcesz czytać dalej. Najnowsze wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Technologii w Karlsruhe (KIT) pokazują, że routery Wi-Fi powszechnie stosowane w naszych domach mają poważną lukę w ochronie danych, którą można wykorzystać do identyfikacji każdej osoby znajdującej się w ich zasięgu.<br />
<br />
W badaniu, o którym wspomniał serwis Gizmodo, wykorzystano systemy uczenia maszynowego <a href="https://www.techtimes.com/articles/317164/20260525/wifi-networks-can-identify-individuals-995-accuracy-researchers-warn-privacy-risks.htm" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #e8c500;" class="mycode_color">do identyfikacji osób z dokładnością wynoszącą 99,5 procent</span></a>. W tym celu naukowcy wykorzystali lukę w tak zwanej metodzie Beamforming-Feedback-Information (BFI).<br />
<br />
#Metoda ta została wprowadzona, aby umożliwić routerom precyzyjne kierowanie sygnałów Wi-Fi do podłączonych urządzeń, zamiast, jak dotychczas, pokrywać cały obszar. Beamforming jest co prawda doskonały dla połączenia sieciowego, ale ma poważne wady w zakresie ochrony danych. Urządzenia połączone z routerem za pomocą beamformingu muszą nieustannie wysyłać sygnały, aby można je było wykryć. Ponieważ routery nieustannie wysyłają i odbierają sygnały, sygnał ten jest nieuchronnie zakłócany przez takie czynniki, jak zwierzęta domowe, ściany i ludzie. Ta rozbieżność między sygnałami oczekiwanymi przez routery a faktycznie odbieranymi, zniekształconymi sygnałami umożliwiła naukowcom ustalenie tożsamości 161 poszczególnych uczestników na podstawie danych BFI, które nieumyślnie rejestrowały ich cechy fizyczne. Nawet jeśli osoby zmieniały chód lub nosiły przedmioty, takie jak plecaki i pudełka, system osiągał dokładność na poziomie 50–60 procent, jak twierdzi zespół KIT.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Działa to podobnie jak zwykła kamera, z tą różnicą, że w naszym przypadku do rozpoznawania wykorzystuje się fale radiowe zamiast fal świetlnych” – powiedział współautor badania, Thorsten Strufe, w komunikacie prasowym.</blockquote>
<br />
Sytuację komplikuje fakt, że dane te są w zasadzie ogólnodostępne – dane zwrotne są nie tylko niezaszyfrowane, ale można je również pobrać bez konieczności nawiązywania bezpośredniego połączenia z routerem. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Wykazaliśmy, że tożsamość można wiarygodnie ustalić za pomocą standardowego sprzętu, który jest już powszechnie stosowany w wielu gospodarstwach domowych i miejscach publicznych” – napisał zespół w swojej publikacji.</blockquote>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Ponieważ sprzęt ten trafia do milionów gospodarstw domowych, obawy dotyczące ochrony danych są poważne.”</blockquote>
<br />
Wyniki badań KIT kontrastują z innymi systemami lokalizacji Wi-Fi, takimi jak na przykład system opracowany przez naukowców z Uniwersytetu Sapienza w Rzymie. Ta metoda, zwana „WhoFi”, wykorzystuje informacje o stanie kanału, które są znacznie trudniejsze do zebrania przy użyciu standardowego sprzętu, ale mimo to pozwala identyfikować osoby z niepokojąco wysoką dokładnością nawet przez ściany. W badaniu dotyczącym WhoFi podkreślono czynnik anonimowości: założenie, że system czujników może wykrywać obecność osób, ale nie jest w stanie ich zidentyfikować. Zespół KIT zdecydowanie zaprzecza tej tezie i argumentuje, że technologia czujników Wi-Fi niesie ze sobą poważne zagrożenia dla prywatności niezależnie od tego.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Nawet jeśli mogą istnieć uzasadnione przypadki zastosowania, wyraźnie uważamy identyfikację tożsamości za pomocą czujników Wi-Fi za ingerencję w prywatność” – piszą.</blockquote>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>„Pogląd ten odzwierciedla poważne zagrożenia związane z wszechobecnością sieci Wi-Fi, ich zdolnością do wykrywania obiektów przez ściany, a także bez bezpośredniej widoczności, oraz faktem, że najprawdopodobniej odbywałoby się to bez wyraźnej zgody”.</blockquote>
<br />
Chociaż konieczne są dalsze badania, naukowcy jasno mówią o znaczeniu swoich wstępnych wyników. W swoich wnioskach zespół KIT pisze, że organy regulacyjne i firmy dążące do standaryzacji czujników Wi-Fi powinny „pilnie rozważyć skuteczną ochronę danych” lub w przeciwnym razie „całkowicie zrezygnować z beamformingu”.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wniosek:</span><br />
<br />
Te ustalenia są niepokojące, ponieważ prawie każde gospodarstwo domowe posiada router Wi-Fi. Teoretycznie, gdy tylko zostaniesz zidentyfikowany przez swój router (o ile jest on wyposażony w technologię beamforming), inne sieci Wi-Fi na całym świecie mogą Cię „zobaczyć”, gdy przechodzisz obok. Technologię tę można by zintegrować z Twoim profilem biometrycznym jako niezawodny, niepodrabialny identyfikator. Kamery mogą rejestrować Twoją twarz w celu identyfikacji, ale przed Wi-Fi nie da się ukryć.<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Amon</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.pl</a></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><a href="http://www.strefa44.com.pl" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.strefa44.com.pl</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>